Tunel wybuchł.
Rozpryski wody.
Ogłuszyły nas strzały.
Lily pociągnęła Zoe za kamienną podporę.
Samuel do mnie strzelił.
Kula musnęła mój bok, ale dosięgnąłem go, zanim zdążył oddać kolejny strzał. Rzuciłem nim o ścianę i wytrąciłem mu broń z ręki.
„Zabiłeś Daniela Williamsa” – powiedziałem.
Samuel kaszlnął krwią i uśmiechnął się.
„Zabiłem dziesiątki ludzi”.
„Groziłeś jego córce”.
„To dziecko nie ma pojęcia, co ze sobą niesie.”
Za nami krzyknęła Zoe.
Jeden z napastników ją złapał.
Trzymał nóż przy jej gardle.
Wszyscy zamarli.
Samuel wykorzystał tę chwilę, żeby mnie odepchnąć.
„Daj mi niedźwiedzia” – rozkazał.
Oczy Zoe spotkały się z moimi.
Była przerażona.
Ale potem spojrzała na wodę.
Niedźwiedź unosił się w pobliżu ściany tunelu.
Krzywy szew na brzuchu pękł.
Z wypełnienia wystawało coś małego i metalowego.
To nie jest książka.
Klucz.
Zoe kopnęła do tyłu, trafiając napastnika w kolano. Elena strzeliła. Mężczyzna upadł, a Lily wyciągnęła Zoe.
Mój ojciec wydobył przedmiot z wody.
Klucz mosiężny nie dłuższy od jego palca.
Wyraz twarzy Samuela uległ pogorszeniu.
“NIE.”
Vittorio obejrzał rycinę.
Kruk ze złamanym skrzydłem.
„Księga nigdy nie była w środku niedźwiedzia” – powiedział.
Twarz Samuela wykrzywiła się ze złości.
„Dokąd prowadzi klucz?”
Mój ojciec spojrzał na Zoe.
Dziewczynka otarła łzy.
„Mama mówi, że tata rysował ptaki.”
Lily wpatrywała się w klucz.
Potem szepnęła: „Cmentarz”.
Daniel Williams został pochowany pod kamiennym aniołem trzymającym kruka ze złamanym skrzydłem.
Prawdziwa księga była ukryta w jego grobie.
Samuel rzucił się po klucz.
Złapałem go za gardło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





