„Sarah to rysuje” – powiedział, wstając i wygładzając swoją ciemną wełnianą marynarkę. „Będzie gotowe do piątku”.
Wyszedł z kuchni, jego skórzane buty cicho stukały o drewnianą podłogę.
Toby zszedł po schodach piętnaście minut później, niosąc swój żółty zeszyt ćwiczeń ze słownictwem. Kręcił żółtym ołówkiem między palcami, wpatrując się w podłogę.
„Mamo, nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa w trzecim zdaniu” – powiedział cichym, łamiącym się głosem.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






