REKLAMA

Karmiła za darmo robotników budowlanych, aż sąsiad zauważył na jej ramieniu starą bliznę.

REKLAMA
Karmiła za darmo robotników budowlanych, aż sąsiad zauważył na jej ramieniu starą bliznę.
REKLAMA

– Nie pochlebiaj.

– Czy to prawda?

Klaudia stała obok, uśmiechnięta. Po raz pierwszy od lat ona i Wiera Stiepanowna nie kłóciły się; razem nakrywały do ​​stołu.

Po obiedzie Vera zauważyła tę właśnie bliznę.

— Skąd się to bierze?

Claudia natychmiast stała się poważna.

– Stary.

— Pamiętam tę noc.

Claudia zwróciła się do niej.

– Co powiedziałeś?

— Pożar. Trzydzieści lat temu. Wtedy jeszcze mieszkałem w domu obok. Widziałem, jak wybiegasz z płonącego domu.

— Myślałem, że nikt nie widział.

„Widziałem cię. Byłeś cały we krwi, trzymałeś dziecko na rękach. A potem wróciłeś.”

Claudia zamknęła oczy.

– Żonaty.

– Tak.

— Czy wiesz, co się stało?

— Wszyscy myśleli, że zapaliły się instalacje elektryczne.

– A ty?

Wiera zamilkła.

— Widziałem mężczyznę w pobliżu twojego domu na krótko przed pożarem.

– Dlaczego mi nigdy nie powiedziałeś?

— Bo się bałam. Miałam małe dzieci. Mąż powiedział mi, żebym się nie wtrącała.

Klavdia powoli usiadła na ławce.

— Pamiętasz go?

„Nie twarz. Ale pamiętam kurtkę. Ciemną, z białym paskiem na rękawie”.

Kirill wymienił spojrzenia z Rustamem.

„Czy to ma znaczenie?” zapytał.

Claudia nie odpowiedziała od razu.

– Może.

Etap 5. „Karmiła robotników budowlanych za darmo, aż sąsiad zauważył starą bliznę na jej ramieniu”.

Kirył poprosił Kławdię Iwanownę o pokazanie jej starych dokumentów.

„Po co ci to?” zapytała.

— Bo śmierć twojego męża nie mogła być wypadkiem.

„Żyłem z tą myślą przez trzydzieści lat. Nie chcę znów mieć nadziei”.

— Czasami trzeba mieć nadzieję, żeby przestać obwiniać siebie.

Te słowa ją zraniły.

Klawdia wyjęła z szafy pudełko. Zawierało ono zdjęcia, listy, certyfikaty i pożółkły wycinek z gazety.

Na zdjęciu Aleksiej stał przed domem z dwoma mężczyznami. Jednym z nich był Nikołaj Pietrowicz, wówczas młody inżynier. Klaudia nie rozpoznała drugiego.

Kirill przybliżył zdjęcie do światła.

— Spójrz na rękaw.

Na kurtce mężczyzny rzeczywiście był biały pasek.

„To on” – szepnęła Vera.

Na odwrocie zdjęcia widnieje data i adres firmy budowlanej.

Kirill znalazł zarchiwizowane informacje w internecie. Firma dawno już została zamknięta, ale jej dyrektor zajmował teraz wysokie stanowisko w dużej firmie.

„A co jeśli on jest w to zamieszany?” zapytała Sasza.

„W takim razie musimy to udowodnić” – odpowiedział Kirill.

Mikołaj Pietrowicz przybył wieczorem. Widząc zdjęcie, westchnął ciężko.

– To jest Viktor Lapin. Kierownik Działu Zaopatrzenia.

„Był u mnie?” zapytała Klavdia.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA