– Tak.
– Czy wiesz?
— zgadłem.
— I znów milczeli.
„Bałem się wtedy. Lapin groził każdemu, kto ujawniłby sfałszowane dokumenty. Po pożarze zrezygnował i odszedł”.
– A teraz wróciłeś?
Mikołaj skinął głową.
– Prowadzi firmę, która zajmuje się naprawą elewacji w tej okolicy.
Klavdiya spojrzała na przyczepę budowlańców.
– Więc znowu jest niedaleko.
Etap 6. „Karmiła robotników budowlanych za darmo, aż sąsiad zauważył starą bliznę na jej ramieniu”.
Następnego dnia na placu budowy pojawił się nieznajomy mężczyzna w drogim płaszczu.
Uważnie obejrzał fasadę, porozmawiał z majstrem i miał już wychodzić, gdy zobaczył Klavdię.
Na jego twarzy pojawił się wyraz rozpoznania.
Claudia również go rozpoznała.
Mimo że minęło trzydzieści lat, ona nie zapomniała swoich oczu.
„Ty” – powiedziała.
Mężczyzna się zatrzymał.
– Czy my się znamy?
– Byłeś niedaleko mojego domu w noc pożaru.
– Mylisz się.
– NIE.
Spojrzał krótko na jej dłoń.
– Lepiej zapomnij o przeszłości.
Kirill zrobił krok naprzód.
– Lepiej wyjaśnij, co tam robiłeś.
– Młody człowieku, rób swoje.
„Właśnie to robimy. Tylko teraz bronimy również Klaudi Iwanowny.”
Mężczyzna zaśmiał się cicho.
— Czy myślisz, że wasze rozmowy coś zmienią?
— Mogą zmienić dokumenty.
Nikołaj Pietrowicz wyszedł z przyczepy z teczką.
– Wiktor Andriejewicz, wszystko zapisałem.
Lapin zbladł.
– Ty?
– Tak.
— Rozumiesz, że termin przedawnienia…
„Rozumiem. Ale pojawiły się nowe naruszenia związane z waszą obecną działalnością. Te same schematy, te same niebezpieczne materiały”.
Lapin odwrócił się gwałtownie i odszedł.
Godzinę później na plac budowy przybyła ekipa inspekcyjna. Okazało się, że część izolacji rzeczywiście nie spełniała norm.
Prace zostały wstrzymane.
Klaudia Iwanowna obawiała się, że chłopcy stracą przez nią swoje zarobki.
Ale Kirył pokręcił głową.
— Gdybyśmy milczeli, mogłoby dojść do kolejnego pożaru.
– Nie boisz się?
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






