Ja jestem właścicielem świateł.
Krzesła są moją własnością.
Jestem właścicielem kodu.
Moje nazwisko widnieje na dokumentach.
Moje nazwisko widnieje na patentach.
Moje imię występuje w tej historii.
Tak.
Było warto.
Więc każdemu samotnemu architektowi stojącemu w świetle reflektorów, przypisującemu sobie zasługi za pracę, której nie wykonał, wymazującemu ludzi, którzy zbudowali fundament pod jego stopami, mam następującą radę.
Sprawdź dokumenty.
Duch w tylnym rzędzie może trzymać oryginał.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






