REKLAMA

Mama nazwana „Omiń Nowy Rok – szef brata jest miliarderem technologicznym” – a potem Bloomberg opublikował

REKLAMA
Mama nazwana „Omiń Nowy Rok – szef brata jest miliarderem technologicznym” – a potem Bloomberg opublikował
REKLAMA

„Następnie powiedz im, żeby wysyłali prośby mailowo do działu PR uniwersytetu. To powinno ich spowolnić”.

Zalała mnie fala SMS-ów. Potem zadzwonił nieznany numer. Odrzuciłem. Natychmiast zadzwonił ponownie. Znów odrzuciłem.

Diana przeglądała media społecznościowe, od czasu do czasu się śmiejąc. „Ktoś znalazł twoją stronę „Oceń moich profesorów”. Najpopularniejszy komentarz brzmi teraz: »Dała mi 4 z plusem, ale jest warta 2,4 miliarda dolarów, więc chyba wie, o czym mówi«”.

Mimo wszystko się uśmiechnąłem.

O godzinie 12:23 w nocy zadzwonił mój telefon i usłyszałem znajomy numer.

Marek.

Spojrzałem na Dianę. Skinęła głową.

Odebrałem. „Halo?”

„Emma”. Jego głos był zduszony, niemal spanikowany. „Co się, do cholery, dzieje?”

„Musisz być bardziej konkretny.”

„Indeks Miliarderów Bloomberga. Twoje nazwisko jest na nim. Mówi, że jesteś wart 2,4 miliarda dolarów”.

„Tak, to brzmi dobrze.”

„Co masz na myśli, że to brzmi dobrze? Jak możesz być miliarderem? Przecież jesteś profesorem”.

„Właściwie jestem jednym i drugim. Prowadzę dwa zajęcia w semestrze i zarządzam portfelem private equity. To się wzajemnie nie wyklucza”.

W tle słyszałem hałas. Odgłosy imprezy. Ludzie rozmawiali. Ktoś krzyczał.

„To musi być pomyłka” – powiedział Marcus. „Bloomberg popełnił błąd. Pomylił Emmę Chin czy coś”.

„To nie błąd, Marcusie.”

„Ale wykładasz na uniwersytecie stanowym. Jeździsz Hondą. Mieszkasz w kawalerce.”

„Właściwie dwie sypialnie. I tak, robię to wszystko. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebym zarządzał również portfelem wartym wiele miliardów dolarów”.

„Mamo” – krzyknął od telefonu. „Mówi, że to prawda. Mówi, że ona naprawdę…”

Jego głos ucichł. Potem rozległ się głos mamy.

„Emma, ​​kochanie, jest tu jakieś zamieszanie. Ludzie mówią, że jesteś na jakiejś liście miliarderów. To musi być jakaś pomyłka.”

„Nie ma mowy, mamo.”

„Ale jesteś profesorem. Ile zarabiasz? 85 000 dolarów rocznie?”

„Dokładnie 127 000 dolarów. Tyle wynosi moja pensja nauczycielska”.

„Tak. A jak to się stało? Nie rozumiem.”

„Prowadzę również fundusz private equity. Robię to od 14 lat. Kupuję firmy, naprawiam ich struktury zarządzania i zwiększam ich wartość. Obecnie zarządzam aktywami o wartości około 2,4 miliarda dolarów”.

Cisza po drugiej stronie była głęboka.

Potem głos taty. „Daj mi z nią porozmawiać. Emma, ​​to jakiś żart, prawda? Robisz sobie z nas jaja”.

„Nie, tato. To prawda. Od lat.”

„Lata? Ile lat?”

„Przekroczyłem swój pierwszy miliard jakieś 3 lata temu. Zajmuję się private equity od 14 lat”.

„Czternaście lat”. Jego głos się załamał. „Robisz to od czternastu lat i nigdy o tym nie wspomniałeś?”

„Nigdy nie pytałeś.”

„Nigdy nie pytałaś? Emma, ​​nie czekaj, aż ktoś cię o coś takiego zapyta.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA