„Dlaczego nie? Nigdy nie pytałeś o moją pracę konsultanta. Nigdy nie pytałeś o moje stanowiska w zarządach. Nigdy nie pytałeś, skąd wziąłem pieniądze na mieszkanie ani jak mogłem sobie pozwolić na podróż do sześciu krajów w zeszłym roku z profesorską pensją. Po prostu założyłeś, że ledwo wiążę koniec z końcem”.
Głos mamy powrócił. „Musimy o tym porozmawiać. Przyjdziesz teraz na imprezę? Musimy…”
„Nie zostałem zaproszony na imprezę. Pamiętasz? Ośmieszyłbym cię przed miliarderem i szefem Marcusa”.
Hałas w tle się zmienił. Ktoś coś mówił z naciskiem. Marcus wrócił.
„Emma, cholera jasna. Jackson Reed, mój szef. Właśnie pytał, czy jestem z tobą spokrewniona. Wie, kim jesteś. Powiedział, że posiadasz 7% udziałów w Nexus Systems. To prawda?”
“Tak.”
„Jesteś właścicielem części firmy, dla której pracuję.”
„Dwa lata temu, podczas kryzysu w zarządzaniu, pomogłem zrestrukturyzować wasz zarząd. Od tego czasu akcje potroiły swoją wartość. A tak przy okazji, proszę bardzo. Wasze opcje są warte znacznie więcej dzięki mojej pracy”.
„O mój Boże”. Jego głos był słaby. „Wszyscy tu wiedzą, kim jesteś. Reed właśnie powiedział, że jesteś jednym z najbardziej szanowanych ekspertów ds. zarządzania w private equity. Ktoś inny powiedział, że zasiadasz w radach nadzorczych 12 korporacji. Facet z Sequoia Capital powiedział, że od dwóch lat próbuje się z tobą umówić na spotkanie”.
„To prawda.”
„A my…” – przerwał. „Nie zaprosiliśmy cię. Mama mówiła, żebyś nie przychodził, bo nas zawstydzisz.”
“Tak.”
„Bo myśleliśmy, że jesteś po prostu profesorem.”
“Tak.”
„Podczas gdy tak naprawdę jesteś bogatszy niż prawie wszyscy na tej imprezie.”
„Nie zrobiłem pełnego zestawienia listy gości, ale statystycznie rzecz biorąc, prawdopodobnie tak”.
Słyszałam, jak z kimś rozmawia, jego głos był stłumiony. Potem: „Emma, Reed chce z tobą rozmawiać. Prosi o twój numer. Co mam mu powiedzieć?”
„Powiedz mu, żeby wysłał maila do mojej asystentki. Jej dane kontaktowe są na stronie internetowej mojej firmy”.
„Strona internetowa Twojej firmy? Masz stronę internetową swojej firmy?”
„Sterling Governance Partners. Działa od 12 lat”.
„Dwanaście lat?” – brzmiał oszołomiony. „Mogliśmy cię wyszukać w Google w każdej chwili”.
“Tak.”
Znowu głos mamy. „Emma, kochanie, musimy cię natychmiast zobaczyć. To jest… nie mieliśmy pojęcia. Musimy o tym porozmawiać jako rodzina”.
„Jest po północy, mamo. Nie jadę do Hamptons.”
„To przyjedziemy do ciebie. Możemy być tam za 2 godziny.”
„Nie. Idę spać. Jutro mam pracę.”
„Praca? Jaka praca? Jest Nowy Rok.”
„Mam posiedzenie zarządu w Tokio. Tam jest już popołudnie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






