Jego głos rozbrzmiał w całej sali balowej.
Goście obserwowali wydarzenie w oszołomionym milczeniu.
Brooke cicho zdjęła pierścionek zaręczynowy.
Podeszła do Clary.
“Przepraszam.”
Klara wyglądała na zaskoczoną.
„Nie wiedziałem.”
Oczy Brooke zabłysły.
„Zawsze zastanawiałem się, dlaczego był smutny, gdy ktoś wspominał o dzieciach.”
Włożyła pierścień w dłoń Juliana.
„Pokochałeś niewłaściwą przyszłość”.
Potem odeszła.
Nikt jej nie powstrzymał.
Julian powoli zbliżał się do trojaczków.
Uklęknął kilka stóp dalej, uważając, żeby ich nie przestraszyć.
Jego głos ledwo dawał radę.
“Cześć.”
Noe schował się za Klarą.
Ethan go skopiował.
Tylko Emma pozostała ciekawa.
Studiowała Juliana bardzo poważnie.
„Czy naprawdę się zgubiłeś?”
Julian uśmiechnął się przez łzy.
„Myślę, że tak.”
Emma podeszła bliżej.
„Mój nauczyciel mówi, że kiedy ktoś się zgubi, trzeba mu pomóc wrócić do domu.”
Sala balowa rozpłynęła się w cichych łzach.
Nawet obcy ludzie ocierali oczy.
Julian spojrzał na Clarę.
„Nie mogę zmienić tego, co się stało”.
“NIE.”
„Nie mogę odzyskać czterech urodzin”.
“NIE.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






