Jego serce się ścisnęło.
Wtedy zauważył dzieci.
Dziewczynka się zaśmiała.
Dźwięk rozniósł się echem po pokoju.
Julian wpatrywał się.
Jej uśmiech…
Wyglądało dziwnie znajomo.
Wtedy Noe podniósł wzrok.
Chłopiec miał niepowtarzalne zielone oczy Juliana.
Julian mrugnął.
Niemożliwe.
Nadal się gapił.
Ethan przechylił głowę słuchając Emmy.
Dokładnie ten sam nawyk miał Julian za każdym razem, gdy myślał.
Jego puls przyspieszył.
Brooke to zauważyła.
„Na co patrzysz?”
Julian ledwo wyszeptał:
“I…”
Nie mógł dokończyć.
Coś głęboko w nim zaczęło łączyć elementy, których jego umysł nie chciał zaakceptować.
Rozpoczęła się ceremonia.
Goście zajęli wszystkie miejsca.
Minister uśmiechnął się ciepło.
„Spotykamy się dzisiaj…”
Gdy Brooke dotarła do ołtarza obok Juliana, Emma cicho pociągnęła Clarę za rękaw.
„Mamo?”
Klara pochyliła się.
„O co chodzi, kochanie?”
Emma niewinnie wskazała na Juliana.
Jej cichy głosik niósł się dalej, niż ktokolwiek się spodziewał.
„Dlaczego ten człowiek wygląda dokładnie jak Noe?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






