Na początku Lena dzwoniła często. Codziennie. Potem co drugi dzień. Potem raz w tygodniu.
Jej głos był jasny i pogodny.
„Wszystko w porządku, mamo. Pracuję. Jestem zajęta. Dziękuję. Jesteś moim wybawcą”.
Anna Pietrowna słuchała, kiwała głową i uśmiechała się.
Nie prosiła o nic więcej.
Potem telefony stały się comiesięczne.
Potem Lena dzwoniła tylko w święta.
Potem zapadła cisza.
Minął rok.
Anna Pietrowna czekała.
Każdego wieczoru siadała przy telefonie. Sprawdzała, czy nie został odłączony, czy bateria nie jest rozładowana, czy nie ma sygnału.
Nie.
Telefon działał. Sygnał był dobry.
Lena po prostu nie dzwoniła.
Anna Pietrowna próbowała do niej zadzwonić, ale usłyszała:
„Abonent chwilowo niedostępny”.
Albo:
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






