Margaret zamknęła oczy.
„Mówię, że Rose zawsze tak uważała.”
Oficer Moreno wystąpił naprzód.
„A ojciec drugiego dziecka?”
Margaret spojrzała na stare zdjęcie.
„Rose nigdy nie nadała mu imienia.”
Mosiężny klucz leżał na biurku między nimi.
Daniel podniósł.
„Helen niosła to.”
Margaret wpatrywała się w to.
„Ten klucz nie otwiera biurka Claire.”
„Klucz do biurka już znaleźliśmy.”
„Co więc to otwiera?” zapytał Daniel.
Margaret spojrzała na niego.
„Skrytka depozytowa w Genewie”.
„Skąd wiesz?”
„Ponieważ Rose dała mi pasujący klucz trzydzieści osiem lat temu”.
Oddech Daniela zwolnił.
„Co jest w środku?”
Margaret pokręciła głową.
„Nigdy tego nie otworzyłem.”
“Dlaczego nie?”
„Powiedziała, że zawiera dowód tego, co stało się z drugim dzieckiem”.
Na podjazd wjechał samochód.
Światła reflektorów przesuwały się po ścianie gabinetu.
Oficer Moreno wyjrzał przez okno.
„To ja, Ethan.”
Ale Ethan nie był sam.
Helen wysiadła z fotela pasażera, otulona pożyczonym płaszczem. Lauren pomogła bliźniakom wysiąść z tylnego siedzenia.
Daniel pośpieszył do drzwi wejściowych.
„Helen, nadal powinnaś być w szpitalu”.
„Lekarz mnie wypisał.”
Przycisnęła do piersi zapieczętowaną kopertę.
„Przypomniałem sobie coś.”
Margaret pojawiła się za Danielem.
Gdy Helen ją zobaczyła, zatrzymała się.
Przez kilka sekund obie kobiety patrzyły na siebie – jedna nosiła w sobie całą historię, druga pytania, które ona wywołała.
Helen spojrzała na Daniela.
„Mężczyzna, który przyszedł do mojego mieszkania, zostawił to.”
Podała mu kopertę.
W środku znajdowało się zdjęcie dwóch nowonarodzonych chłopców leżących obok siebie.
Jedna z nich miała na sobie bransoletkę szpitalną z napisem „Baby Ellison A”.
Na drugim zdjęciu widniał napis Baby Ellison B.
Na odwrocie ktoś napisał datę i jedno zdanie:
Jeden brat został wydany. Drugi był ukryty na widoku.
Daniel spojrzał w górę.
„Kto ci to dał?”
Twarz Helen była blada.
„Nie znam jego imienia.”
„Widziałeś go wyraźnie?”
“Tak.”
Spojrzała ponad Danielem w stronę Ethana.
Następnie w kierunku Margaret.
W końcu jej wzrok ponownie spoczął na Danielu.
„Wyglądał dokładnie jak ty.”






