I nagle wszystko sobie przypomniałem.
Hotel Matt.
Te słowa otworzyły drzwi w mojej głowie.
Krakersy. Brzydki brązowy koc. Moje prace domowe balansowały na moich kolanach, podczas gdy Matt zniknął i wrócił pachnąc płynem do czyszczenia i kawą.
Uważałem, że te noce były przygodami.
I nagle wszystko sobie przypomniałem.
„Mówiłeś mi, że dostaliśmy specjalne pokoje, bo tu pracujesz” – wyszeptałem.
Kilka osób cicho się zaśmiało.
Matt uśmiechnął się. „Technicznie rzecz biorąc, to prawda”.
Następnie rozejrzał się po sali balowej.
„Żyrandoli tu nie było”.
To wywołało kolejny niepewny śmiech.
„Dobry dywan też nie”. Zrobił pauzę. „Ten pokój wtedy wyglądał inaczej”.
„Żyrandoli tu nie było”.
Jego wzrok znów powędrował w moją stronę.
“My też.”
Ktoś za mną pociągnął nosem.
Ryan otarł policzek.
Matt uniósł kieliszek.
„Tak czy inaczej, obiecałem, że nie zawstydzę Jo długą przemową.”
„Poniosłeś porażkę” – zawołałem.
Śmiech rozległ się w pokoju.
“Sprawiedliwy.”
Ryan otarł policzek.
Potem spojrzał na Ryana.
“Opiekuj się moją siostrą.”
“Będę.”
Matt skinął głową.
“Bez względu na to, gdzie się znajdziecie, zawsze czuliście się jak w domu.”
Przez chwilę nikt się nie ruszył.
Potem zatrzeszczały krzesła. Serwetki uniosły się do twarzy. Ktoś z tyłu rozpłakał się i nagle połowa sali zdawała się ocierać oczy.
“Opiekuj się moją siostrą.”
Wzniesiono dwieście kieliszków.
Ale nie mogłem podnieść swojego.
W chwili, gdy Matt usiadł, podszedłem do niego.
“Zabierz mnie tam.”
Wiedział dokładnie, co miałem na myśli.
„Jo, to twoje przyjęcie.”
“Zabierz mnie do hotelu Matt.”
Westchnął. „Sprawdzałem wczoraj. Stary pokój wciąż tam jest”.
“Zabierz mnie tam.”
***
Selena i Jacob poszli za nimi, gdy Ryan cicho powiedział im, że powinni pójść.
Muzyka za nami ucichła.
Dywan stał się szarą podłogą. Żyrandole stały się świetlówkami.
Starszy pracownik, z którym Matt najwyraźniej rozmawiał poprzedniego dnia, czekał na końcu korytarza.
Selena i Jacob poszli za nimi, gdy Ryan cicho powiedział im, że powinni pójść.
Uśmiechnął się, gdy zobaczył Matta.
„Już wróciłeś? Wiedziałem, że każe ci jej to pokazać.”
“Zdrajca!” mruknął Matt.
Mężczyzna otworzył małe drzwi.
Zatrzymałem się.
„Mój plecak.”
Matt wskazał na jeden róg. „Tam”.
“A krzesła…”
“Tam.”
Zwróciłem się do niego.
„Pracowałeś, kiedy spałem?”
„Już wróciłeś? Wiedziałem, że każe ci jej to pokazać.”
„Ktoś musiał sfinansować twoje zamiłowanie do płatków śniadaniowych, Mojo JoJo.”
Starszy mężczyzna zaśmiał się cicho.
„Każdego ranka twój brat przygotowywał ci śniadanie dla swojej firmy.”
Spojrzałem na Matta.
“Co jadłeś?”
“Kawa.”
„I połowę jej krakersów” – dodał mężczyzna.
Matt wzruszył ramionami. „Miała osiem lat. Łatwy cel”.
„Każdego ranka twój brat przygotowywał ci śniadanie dla swojej firmy.”
Śmiałem się przez łzy.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






