*Pomoc mieszkaniowa.*
Zatrzymałem się.
„Co to ma wspólnego ze mną?”
Dawid wskazał na akapit.
„Thomas pozostawił jedno miejsce w zarządzie nieobsadzone”.
“NIE.”
„Nie słyszałeś reszty.”
„Nie muszę.”
Odsunąłem od niego papiery.
„Nie może mnie porzucić i zadawać mi prac domowych zza grobu”.
Dawid skinął głową.
„Wiedział, że to powiesz.”
To mnie jeszcze bardziej rozzłościło.
„To znajdź kogoś innego.”
„Mogą.”
Mrugnęłam.
„Nigdy nie wymagał, aby akceptacja była obowiązkowa” – powiedział David.
„Gdzie więc jest pułapka?”
Spojrzał w stronę okna.
„Zależało mu na jednym, zanim ktokolwiek inny mógł na stałe zająć to miejsce”.
“Co?”
„Żebyś zobaczył program.”
Zaśmiałem się bez humoru.
„Więc myślał, że postawi przede mną smutne dzieci z rodziny zastępczej i wywoła u mnie poczucie winy, żebym została?”
Dawid nic nie powiedział.
Wtedy w drzwiach pojawiła się Karolina.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






