Wypił jeszcze jednego.
Najwyraźniej po prostu za drugim razem poszło mu lepiej.
Wyglądał na mniejszego, niż sobie wyobrażałem.
Przez większość mojego życia był bezimiennym człowiekiem, który w jakiś sposób uznał, że nie warto mnie szukać.
Teraz był już tylko staruszkiem leżącym w łóżku.
Cienkie nadgarstki.
Zapadnięte policzki.
Koc naciągnięty wysoko na klatkę piersiową.
W chwili, gdy wszedłem, jego oczy napełniły się łzami.
„Wyglądasz dokładnie jak Annie.”
Zostałem na stojąco.
„Czy wiedziałeś, gdzie jestem?”
Thomas zamknął oczy.
“Tak.”
Jedno słowo.
To wystarczyło.
„Tak?” Podniosłem głos. „Wiedziałeś?”
„Susan…”
„Trafiłam do rodziny zastępczej, gdy miałam sześć lat”.
“Ja wiem.”
„Zanim skończyłam dwanaście lat, spałam w ośmiu różnych domach”.
Jego usta drżały.
“Ja wiem.”
„Poszedłem spać głodny.”
Odwrócił wzrok.
„Nosiłem buty, aż pękły mi podeszwy.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






