REKLAMA

Mój mąż nazwał mnie martwym balastem i wyrzucił, a potem jedna linijka w testamencie została wymazana

REKLAMA
Mój mąż nazwał mnie martwym balastem i wyrzucił, a potem jedna linijka w testamencie została wymazana
REKLAMA

Jeśli powiedział coś, co wydawało się nie na temat, nauczyłam się to rozumieć jako połączenie, które jego umysł tworzył

tworzenie i reagowanie na połączenie, a nie na zamieszanie. Często połączenie było prawdziwe: coś w historii łączyło się z czymś innym w jego pamięci i podążał za tym połączeniem.

Powiedział kiedyś, w połowie artykułu o remoncie miejskiego parku: Moja żona malowała w parkach. W plenerze. Mówiła, że ​​malowanie na zewnątrz pomaga zachować uczciwość, bo nie da się kontrolować światła.

Powiedziałem: To brzmi rozsądnie.

Powiedział: Ona bardzo rzadko się myliła w takich sprawach.

Powiedziałem: Wydaje się, że warto ją poznać.

Powiedział: Tak. Polubilibyście się.

Powiedziałem: Ja też tak myślę.

Powiedział: Podobałbyś się jej.

Przytrzymałem to przez chwilę.

Powiedziałem: Co cię skłania do takiego stwierdzenia?

Powiedział: Bo słuchasz. Powiedziała, że ​​słuchanie to najrzadsza rzecz. Większość ludzi czeka, żeby móc mówić. Ty naprawdę słuchasz.

Powiedziałem: Miałem dobrego nauczyciela.

Powiedział: Kto?

Powiedziałem: Ty, Arturze.

Przez chwilę milczał.

Potem powiedział: Chyba to prawda. Na starość mi to wychodziło. W młodości byłem zbyt zajęty gadaniem.

Spojrzał w okno.

Powiedział: Przeczytaj mi resztę.

Przeczytałem mu resztę.

W zeszytach napisał o lekturach. Napisał: Czyta mi gazetę każdego ranka. Robi to tak, jak ja czytałem Curtisowi, kiedy był mały, przykładając odpowiednią wagę do…

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA