Podszedłem do niego.
„Wiedziałeś, że moje zarodki nie zdały egzaminu?”
„Próbowaliśmy cię chronić.”
Zrzuciłem papiery rozwodowe ze stołu.
Strony rozrzucone po podłodze.
„Ochronić mnie przed czym? Prawdą o moim ciele?”
Teresa stanęła między nami.
„Byłeś emocjonalnie kruchy po leczeniu.”
Spojrzałem na nią.
„Więc podrobiłeś mój podpis?”
„Podjęliśmy decyzję, dzięki której macie trójkę zdrowych dzieci”.
Powiedziała to z dumą.
To była najbardziej przerażająca cecha Teresy.
Potrafiła dopuścić się aktu okrucieństwa i wmówić sobie, że był to przejaw hojności.
Marisol pokręciła głową.
„To nie wszystko.”
Alejandro obrócił się w jej stronę.
„Podpisałeś umowę o zachowaniu poufności.”
„Ty też.”
Jej głos stał się silniejszy.
„A potem złamałeś każdą obietnicę, jaką mi dałeś.”
Teresa gorzko się zaśmiała.
„Został Pan bardzo dobrze wynagrodzony.”
Marisol spojrzała na trzech chłopców.
„Dla Santiago i Mateo, tak. Zgodziłam się dostarczyć jajeczka i donosić ciążę.”
Moje serce waliło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






