W gabinecie, pod środkową szufladą znaleźliśmy mosiężny klucz.
W ścianie spiżarni, za ukrytym panelem, znaleźliśmy niebieską skrzynkę na klucze.
W środku znajdowały się dokumenty, listy, pendrive i jedna koperta zaadresowana na Scotta.
W liście napisano, że prawdziwym spadkiem nie są pieniądze. Był to zapis wydarzeń w Briar Point w 1998 roku.
Zanim zdążyliśmy pojąć, co to znaczy, światła reflektorów oświetliły okno kuchni.
Scott przybył.
A Kayla była z nim, trzymając niebieski folder, który wyglądał niemal identycznie jak sejf Evelyn.
Scott zażądał wyjaśnienia, dlaczego tam jesteśmy. Margaret spokojnie odpowiedziała mu, że dom należy do posiadłości i że dostęp do niego jest nadzorowany przez powiernika.
Kayla wyglądała na wstrząśniętą. Scott kazał jej trzymać teczkę zamkniętą.
Wtedy zauważyłem, jak się wzdrygnęła.
Część 3:
„Muszę wiedzieć, co jest prawdą” – wyszeptała Kayla. „Znalazłam to w biurze mojego ojca. Powiedział, że to propozycja kupna nieruchomości, ale w środku były stare zdjęcia. I list z nazwiskiem Evelyn Collins”.
Wewnątrz domu Kayla położyła swój folder obok niebieskiego sejfu.
Dokumenty ujawniły tożsamość kobiety o imieniu Marisol Reyes. W 1998 roku napisała do Evelyn, że Daniel Collins – ojciec Scotta – wiedział, że jej dziecko jest jego. Ojciec Kayli, Thomas Jensen, pomógł w zorganizowaniu dokumentów, które miały na celu wywarcie presji na Marisol, by przyjęła pieniądze i zniknęła.
Imię dziecka brzmiało Lena Marisol Reyes.
Scott miał przyrodnią siostrę.
Na pendrive znajdował się film, który Evelyn nagrała w tym samym gabinecie. Przyznała, że jej syn Daniel spłodził dziecko Marisol i próbowała ją uciszyć. Evelyn przyznała, że początkowo jej się to nie udało, ale później starała się zachować prawdę.
Następnie spojrzała w kamerę i powiedziała, że jeśli Scott kiedykolwiek będzie próbował ubiegać się o majątek, pozbując się mnie, jego działania powinny zostać dokładnie zbadane.
„Avery wykazała się stanowczością, którą ta rodzina zbyt często myliła z czymś, co mogłoby się przydać” – powiedziała Evelyn. „Nie wolno jej wykorzystywać”.
Te słowa coś we mnie otworzyły.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






