Nie dlatego, że się martwił.
Bo możemy się spóźnić.
„Myślisz, że to potrwa cały dzień?” zapytał.
Pamiętam, że spojrzałam na niego z kafelkowej podłogi i poczułam, jak coś we mnie po cichu się cofnęło.
Nie wychodzić.
Po prostu odsuń się.
Innym razem moja praca się opóźniła, bo winda uwięziła sześć osób między piętrami w budynku biurowym w centrum miasta. Nikt nie ucierpiał, ale akcja ratunkowa trwała godzinami, a ja wróciłam do domu wyczerpana, z poobijanymi rękami, z włosami pachnącymi kurzem i lubrykantem.
Derek ledwo podniósł wzrok znad kanapy.
„Zapomniałeś, że mieliśmy się spotkać z Tylerem i Brooke” – powiedział.
„Przepraszam” – powiedziałem. „To był nagły wypadek”.
Wyciszył telewizor i popatrzył na mnie, jakbym to ja osobiście wybrał tę sytuację kryzysową.
„Zawsze masz jakiś powód.”
To zdanie utkwiło mi w pamięci.
Nie dlatego, że były to najgorsze słowa, jakie kiedykolwiek powiedział.
Ponieważ był to jeden z pierwszych razy, kiedy zdałam sobie sprawę, że docenia moje kompetencje tylko wtedy, gdy mu służą.
Potem przyszły frazy.
„Gdybyś był bardziej towarzyski…”
„Gdybyś był bardziej zrelaksowany…”
„Gdybyś był bardziej pewny siebie…”
„Gdybyś był bardziej wyrozumiały…”
Nigdy nie powiedział: „Musisz się zmienić”.
Powiedział: „Gdybyś był bardziej…”
Jakby prawdziwa wersja mnie istniała tuż po ostatniej korekcie.
Jakby miłość była oceną wyników, a mnie ciągle brakowało pół punktu do awansu.
Moja przyjaciółka Ava zobaczyła to kilka miesięcy przede mną.
Piliśmy kawę w pobliżu Green Lake w szary niedzielny poranek. Opowiadałem jej o pewnym nieporozumieniu między mną a Derekiem w sprawie planów wakacyjnych, starając się, żeby to zabrzmiało zabawnie.
Ona się nie śmiała.
„Czy jesteś szczęśliwy?” zapytała.
Spojrzałem na swoją kawę.
„Tak, oczywiście. Dlaczego?”
„Bo nie wyglądasz na siebie.”
„To niejasne.”
„Wygląda na to, że występujesz” – powiedziała.
Uśmiechnąłem się zbyt szybko.
„Jestem po prostu zmęczony.”
„Nie” – powiedziała Ava łagodnie. „Wiem, że jestem zmęczona. To co innego”.
Powiedziałem jej, że za dużo o tym myśli.
Powiedziałem jej, że wszystkie pary muszą się przystosować.
Powiedziałem jej, że Derek jest dobry, ale wymagający.
Ava nie sprzeciwiła się. Skinęła tylko ostrożnie głową, jak to robią dobrzy przyjaciele, gdy wiedzą, że prawda musi dojrzeć, zanim będzie można jej dotknąć.
„Wiesz, że możesz do mnie zadzwonić” – powiedziała.
„Po co?”
„Kiedy przypomnisz sobie, kim jesteś.”
W tamtym momencie mnie to zirytowało.
Teraz, leżąc obok Dereka, który spokojnie spał po tym, jak zaprosił Nicole do mojego domu i rzucił mi wyzwanie, żebym zareagował, w końcu zrozumiałem.
Występowałem.
Fajna dziewczyna.
Łatwa dziewczyna.
Dziewczyna, która nie wymaga wiele uwagi.
Kobieta, której nie przeszkadzało to, że trzymał zdjęcia swojej byłej w starych albumach w chmurze.
Kobieta, której nie przeszkadzało, gdy porównywano ją do ludzi o delikatniejszej pracy, delikatniejszych dłoniach, delikatniejszym głosie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






