Emma siedziała z nimi. „Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, próbowałam mu powiedzieć. Ale ludzie wokół niego trzymali mnie na dystans. Nie wiedział”.
„Czy był dla ciebie niemiły?” – zapytał Oliver.
Emma ostrożnie dobierała słowa. „Zranił mnie dawno temu”.
„Zrobiłeś mu krzywdę?”
Spojrzała w dół. „Może”.
„Czy będziemy z nim mieszkać?” zapytał Ethan.
„Nie. To twój dom.”
Wtedy zadzwonił jej telefon z zastrzeżonego numeru.
Blake.
„Muszę je zobaczyć” – powiedział.
“NIE.”
„To moje dzieci.”
„To byli pięcioletni chłopcy, którzy odkryli prawdę na lotnisku, bo nie potrafili się opanować”.
„Wiem. Przepraszam.”
Kiedyś te przeprosiny znaczyły wszystko. Teraz wydawały się zbyt małe.
„Potrzebują czasu” – powiedziała Emma.
„Nie proszę o to, żeby je zabrać. Proszę o zrozumienie”.
W końcu zgodziła się spotkać z nim następnego dnia w parku publicznym. Godzina. Bez prawników. Bez ochrony. Bez Marissy.
„Marissa już dla mnie nie pracuje” – powiedział chłodno Blake.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






