REKLAMA

Mój ojciec przez długi czas milczał.

REKLAMA
Mój ojciec przez długi czas milczał.
REKLAMA

Mara kliknęła jeden folder oznaczony etykietą E.BROOKS.

Wewnątrz znajdował się pojedynczy plik wideo.

Moje ręce zaczęły się trząść.

„Anno” – powiedziała cicho Mara – „nie musisz tego teraz oglądać”.

„Tak” – powiedziałem. „Tak.”

Nacisnęła przycisk „play”.

Ethan pojawił się na ekranie.

Nie w pomieszczeniu magazynowym.

Nie w fabryce.

Siedział w pomieszczeniu, które wyglądało jak chata, twarz miał posiniaczoną ze zmęczenia, ale oczy płonęły jasnym blaskiem.

Moja matka sapnęła.

Mój ojciec wstał.

Znak czasowy wskazywał, że nastąpiło to dwa dni po rzekomym zniknięciu Ethana.

Ethan spojrzał prosto w kamerę.

„Anno” – powiedział.

Moje kolana prawie odmówiły mi posłuszeństwa.

„Jeśli to oglądasz, to Richard pamiętał wystarczająco dużo, żeby znaleźć archiwum. To znaczy, że mój plan zadziałał, a przynajmniej jego część.”

Przyłożyłem dłoń do ust.

Ethan przełknął ślinę.

„Przepraszam, że nie mogłem wrócić. Chciałem. Bardziej niż czegokolwiek innego.”

Leo stał obok mnie, cichy jak kamień.

Ethan kontynuował.

„Vale myśli, że ukrył prawdę. Nie zrobił tego. Richard próbował mnie uratować. Nie obwiniaj go.”

Mój ojciec załamał się wtedy, po cichu, całkowicie.

Ethan pochylił się bliżej kamery.

„A Anno… jest jeszcze coś. Coś, o czym nikomu nie powiedziałam.”

Pokój zdawał się przechylać.

Spojrzał przez ramię, jakby ktoś za nim wydał jakiś dźwięk.

Potem odwrócił się.

„Jeśli po ciebie przyjdą, nie ufaj policji. Nie ufaj lekarzom z firmy. I nie ufaj kobiecie, która twierdzi, że była moją matką”.

Krew mi zmroziła krew w żyłach.

Leo szepnął: „Co?”

Głos Ethana stał się cichszy.

„Ponieważ moja prawdziwa matka zmarła, gdy miałem sześć lat”.

Nastąpiły nagłe zakłócenia w obrazie wideo.

Ekran wypełnił się zakłóceniami.

Potem pojawiła się ostatnia klatka.

Za Ethanem w drzwiach kabiny stała kobieta.

Starszy.

Elegancki.

Uśmiechnięty.

I ja ją znałem.

Wszyscy w mieście ją znali.

Była burmistrz Evelyn Brooks.

Kobieta, która dziesięć lat temu stała na pogrzebie Ethana, płakała w chusteczkę i nazywała go swoim ukochanym synem.

Ekran zrobił się czarny.

Następnie pojawiła się nowa wiadomość:

CZĘŚĆ TRZECIA ARCHIWUM WYMAGA DOSTĘPU BIOMETRYCZNEGO.

Mara zmarszczyła brwi.

„Jaki dostęp biometryczny?”

Zanim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć, Leo podszedł bliżej do laptopa.

Ekran migotał.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA