Było jak rzeka z dopływem skręcającym w lewo.
Może jutro naprawią to razem.
A może nie.
Może pęknięcie pozostanie, jak ślady życia na ścianach domu, który nie jest opuszczony, ale w którym nadal się żyje.
Dom ze skrzypiącymi podłogami.
Okna, których nigdy nie da się zamknąć.
I żarówka w korytarzu, która nie paliła się od dwóch miesięcy.
Ale kran już nie kapał.
To już było coś.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






