Timothy zrzucił winę na ruch uliczny, ale nawet on nie potrafił wyjaśnić, dlaczego jego brat przestał odbierać telefony.
“Spokojnie. Już niedługo wyjeżdżam.”
O 10:30 opony zgrzytnęły na żwirze na zewnątrz.
Spojrzałem przez przednią szybę i zobaczyłem, jak crossover wjeżdża na podjazd.
Byłem już przy drzwiach, zanim Jake wyłączył silnik.
“Spóźniłeś się.”
„Jest dopiero 10:30, Elle. No, rozluźnij się.”
“Obiecałeś dziewięć.”
Rzucił mi kluczyki. „Wystarczająco blisko”.
“No, rozluźnij się.”
Otworzyłem drzwi kierowcy.
Najpierw poczułem zapach: alkoholu, starego jedzenia i czegoś kwaśnego.
Wpatrywałem się w tylne siedzenie. „Co tu się stało?”
Jake oparł się o maskę. „Większość wyczyściliśmy”.
“Większość?”
Czerwona plama była wciąż mokra. Błoto i resztki jedzenia pokrywały niemal każdą powierzchnię.
„Co się tu wydarzyło?”
Jake wzruszył ramionami. „Ktoś rozlał napój”.
“Kto?”
“Jeden z facetów.”
Obiecałeś, że nie będziesz jadł ani pił.
Obiecałem, że nikt inny nie będzie prowadził.
“Obiecałeś jedno i drugie.”
Obiecałeś, że nie będziesz jadł ani pił.
„Plany się zmieniły, Elle. Bawiliśmy się dobrze.”
Przyłożyłem dwa palce do plamy. Były mokre.
“Usiądź w nim.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






