Mateo podniósł wzrok. „Mamo, kim on jest?”
Odpowiedź Mariany go załamała.
„Ktoś, kogo znałem dawno temu”.
Nie ojciec. Nie rodzina.
Ktoś.
Kiedy Santiago wypowiedział imię Mateo, twarz Mariany stwardniała.
„Nie waż się.”
Wyszła z dziećmi w deszczu. Santiago chciał pójść za nią, ale Renata złapała go za ramię.
„Jeśli pójdziesz za nimi” – wyszeptała – „odkryjesz rzeczy, których nie będziesz w stanie wybaczyć”.
CZĘŚĆ 2
Tej nocy Santiago zadzwonił do Mariany.
„Czy są moje?” zapytał.
Cisza.
„Tak” – powiedziała w końcu. „To bliźniaki, Santiago”.
Ledwo mógł oddychać.
„Dlaczego mi nie powiedziałeś?”
Mariana zaśmiała się gorzko. „Nie możesz o to pytać po zamknięciu drzwi”.
Przyznał, że Rogelio powiedziała mu, że ukryła wyniki badań medycznych.
„A ty mu uwierzyłeś” – powiedziała. „Chciałeś zrzucić na kogoś winę”.
Zanim zdążył odpowiedzieć, Santiago otrzymał wiadomość od swojego śledczego. Mężczyźni obserwowali warsztat Mariany. Dzieci były na górze.
Pobiegł do Romy i zastał Marianę przy drzwiach z kijem baseballowym w ręku. Mateo płakał w piżamie. Elisa ściskała pluszowego królika.
„Muszą odejść” – powiedział Santiago. „Nie są bezpieczni”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






