Zrobiłam krok w jej stronę i zanim zdążyłam się odezwać, wujek Robert przeszedł przez pokój i delikatnie – bardzo delikatnie – zamknął dłoń na moim łokciu.
„Co jest w dwunastym?”
Czuwanie miało być stypowaniem. Ale drugiego ranka stało się czymś zupełnie innym.
Moja kuzynka Megan zadzwoniła do mnie o siódmej rano następnego dnia.
„Emily, czy w twoim liście było coś o moim tacie?”
“Nie. Dlaczego?”
Zignorowała pytanie.
„Wszyscy je trzymają.”
„Wszyscy widzieliśmy, jak wczoraj rozdałaś jedenaście listów” – powiedziała Megan. „I wszyscy widzieliśmy, jak zostawiłaś sobie dwie koperty. Co jest w dwunastej?”
“Nie wiem.”
“Każdy tego chce.”
Rozłączyła się.
****
Około południa rozmowa w grupie rodzinnej dziwnie ucichła.
“Uważaj, w co wierzysz na mój temat.”
Potem zadzwoniła moja mama. Przez całe moje dorosłe życie nie zadzwoniła do mnie z płaczem.
„Emily” – powiedziała – „co twoja babcia włożyła do tych kopert?”
„Mamo, nie wiem. Wszyscy je trzymają.”
“Boże.”
“Co to jest?”
“Jakie pieniądze?”
Długa cisza.
“Tylko… uważaj, co o mnie myślisz.”
****
Tego popołudnia ciocia Susan pozwoliła, aby pierwsza szczelina pojawiła się na jej podjeździe.
„Twoja matka nie wzięła tych pieniędzy, Emily. Nigdy tego nie zrobiła”.
“Jakie pieniądze?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






