Kiedy Stormy przemówił, patrzył na nią, a nie na swój telefon.
Kiedy zażartowała z niego, że nosi przy sobie trzy różne notesy, najpierw roześmiał się sam z siebie, a dopiero potem podzielił się z nią śmiechem.
To był taki młody mężczyzna, jakiego każda matka chciałaby, aby znalazła jej córka.
Wtedy Jordan uśmiechnął się do Stormy.
„Mój tata rzeczywiście raz mi się oświadczył.”
Mój widelec zatrzymał się w połowie drogi do ust.
Stormy wyglądała na zachwyconą.
“Naprawdę?”
Jordan skinął głową.
“Do mojej mamy.”
Cicho wypuściłem wstrzymywany oddech.
Nienawidziłem siebie za to, jak szybko moje myśli przeskoczyły gdzie indziej. To jakoś sprawiło, że małego niebieskiego misia jeszcze trudniej było ignorować. Co kilka minut delikatnie huśtał się na plecaku spoczywającym obok jego krzesła.
W końcu, w połowie deseru, nie mogłam już wytrzymać.
Skinąłem głową w stronę plecaka.
„To nietypowy brelok.”
Jordan spojrzał w dół i uśmiechnął się.
“O, to?”
Odpiął małego misia i ostrożnie położył go na stole.
Stormy obracała go w dłoniach.
“Jedno ucho jest krzywe.”
Jordan się uśmiechnął.
„Tata zawsze żartował, że kobieta, która to zrobiła, zmęczyła się w połowie.”
Sięgnęłam po nią, zanim zdążyłam się powstrzymać.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






