„Mama nie da ci klucza.”
“Ja wiem.”
„Ona wszystkiemu zaprzeczy”.
„Ja też to wiem.”
Zerknął w stronę ulicy, gdzie ruch uliczny poruszał się jak w zwyczajnym życiu. Nie miał pojęcia, że nasz się wywrócił. „Powinienem być na nią zły”.
“Jesteś.”
„Chodzi mi o bardziej wściekłą”. Zacisnął szczękę. „Ale wciąż myślę o jej twarzy zeszłej nocy. Była przestraszona, Claire. Nie tylko złapana. Przestraszona”.
To również pozostało ze mną.
„Widziałem to” – powiedziałem.
„A co, jeśli tata miał rację co do Raya? Co, jeśli nie wiedział?”
„W takim razie zasługuje na prawdę”.
Tyler potarł twarz obiema dłońmi. „A gdyby tak zrobił?”
„W takim razie zasługuje na prawdę”.
Nora podeszła z dwoma zapieczętowanymi teczkami. „Nie zalecam dziś żadnej konfrontacji bez nadzoru”.
Tyler prawie się uśmiechnął. „Masz na myśli, że nie masz wpadać do domu mojej matki i żądać odpowiedzi?”
„Właśnie o to mi chodzi.”
Spojrzałem na nią. „Potrzebujemy klucza do schowka.”
„Najpierw potrzebujemy dokumentacji. Właściciela magazynu, historii dostępu, historii płatności. Jeśli jednostka jest nadal aktywna, będzie ślad.”
Samuel, który rozmawiał przez telefon przy krawężniku, podszedł do nas. „Może jest szybszy sposób”.
Nora uniosła brwi.
„Lawrence upoważnił mnie do ujawnienia pewnych szczegółów administracyjnych, jeśli nagranie zostanie odtworzone”. Samuel poprawił okulary. „Płatności za magazyn były pobierane do dwóch miesięcy temu. Były corocznie płacone czekiem kasowym”.
„Od Diane?” – zapytałem.
„Nie. Od Raya Millera.”
Tyler zamarł.
Promień.
Ponownie.
Wątek powrócił, tym razem zimniejszy.
„Dlaczego Ray miałby dalej płacić za komórkę lokatorską mojej babci?” – zapytałem.
Twarz Samuela była poważna. „To jedno z pytań, na które Lawrence chciał odpowiedzi”.
Zadzwonił telefon Tylera.
Spojrzał na ekran i zamarł.
„Mamo?” zapytałem.
Powoli pokręcił głową. „Ray.”
Nikt z nas się nie odezwał.
Telefon zadzwonił ponownie.
Nora powiedziała: „Nie musisz odpowiadać”.
Tyler wpatrywał się w ekran. Jego kciuk zawisł w powietrzu, a potem opadł.
“Ja robię.”
Włączył głośnik.
Głos Raya był szorstki i niski. „Tyler. Gdzie jesteś?”
Tyler spojrzał na mnie. „Z Claire.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






