„Mam na myśli jakieś szczególne miejsce.”
“Ta restauracja jest wyjątkowa.”
Richard uśmiechnął się.
„Solenizant wygrywa”.
Ale Chloe wciąż proponowała steakhousy i włoskie restauracje. Leo odrzucał każdą opcję. W końcu skrzyżowałem ramiona.
„Dlaczego nie chcesz, żebyśmy poszli do restauracji?”
Jej twarz zbladła.
„Nigdy tego nie powiedziałem.”
„Zabierasz go tam od dziesięciu lat. Teraz jedziemy raz, a ty próbujesz nas powstrzymać”.
„Kait, doszukujesz się w tym zbyt wielu ukrytych treści.”
Może i tak było. Ale Chloe była moją najbliższą przyjaciółką od dzieciństwa i doskonale wiedziałam, co robiła, kiedy kłamała: skubała skórę obok paznokcia. Robiła to teraz.
„Chcę iść do restauracji” – powiedział Leo.
„W takim razie tam właśnie zmierzamy.”
Chloe wpatrywała się w kawę i przez resztę popołudnia prawie się nie odzywała.
CZĘŚĆ 2
Teraz, siedząc w środku, w końcu zrozumiałem, dlaczego była taka zdenerwowana. Wszyscy zdawali się znać Leo osobiście. Marcy nawet nie podała mu menu.
“Zwykły?”
„Dziś grillowany ser.”
Ona dramatycznie sapnęła.
„W twoje urodziny? Żyjesz niebezpiecznie.”
Leo się uśmiechnął. Młody pomocnik kelnera przeszedł obok naszego stoiska i zawołał przez ramię.
„Sobota nadal pasuje, Leo?”
“Tak.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






