*Ja jestem.*
Następnie:
*Szkocja. 14 kwietnia.*
Dziadkowie Paula przybyli ze Szkocji do Ohio wiele pokoleń wcześniej.
Linda myślała o tym, by opuścić jedno miejsce i rozpocząć życie w innym.
Pomyślała o sobie.
To, co budowała, nie było ogromne.
Ale to należało do niej.
Dziennik.
Ozdoby.
Jej przyjaźń z Patricią.
Wycieczka do Szkocji.
Przepis na ciasto pekanowe, które pewnego dnia dała Markowi.
Mając sześćdziesiąt siedem lat, siedząc samotnie przy kuchennym stole w blasku choinki, Linda uświadomiła sobie coś prostego.
To życie mi wystarczyło.
Za dużo.
Było dobrze.
Prawie słyszała, jak Paul ją drażni.
**Mówiłem ci.**
Linda się uśmiechnęła.
„Tak. Tak zrobiłeś.”
Mówił jej to od trzydziestu pięciu lat.
W końcu posłuchała.
Szkocja w kwietniu.
Szklana kula nadal nietknięta.
W końcu udzielono pozwolenia.
Linda Dawson, żywa.
I to było wszystko.






