Rywal, który nigdy nie istniał
Nick i ja byliśmy razem od szesnastego roku życia – przetrwaliśmy studia, kiepskie mieszkania, zmiany pracy, więcej rodzinnych obiadów, niż zdołałam zliczyć. Nigdy nie wątpiłam, że go kocham. Martha zawsze była problemem. Przez lata porównywała mnie do Lydii, córki Caroline – pieniądze, gust, piękne obiady, wszystko, czego Martha uparcie mi brakowało. Dziwne było to, że ledwo znałam Lydię. Zawsze była dla mnie przyjazna. Rywalizacja istniała niemal wyłącznie w ustach Marthy.
Nick za każdym razem mnie bronił. „Dość, mamo. Żenię się z Jillian”. Mówił wszystko, co trzeba – i kilka dni później wracaliśmy do stolika Marthy, udając, że nic się nie stało. Pomagałem w tej kwestii. Za każdym razem, gdy przekraczała granicę, żartowałem i mówiłem Nickowi, żeby dał sobie spokój. Myślałem, że bycie wyluzowanym czyni mnie dojrzalszym. Przede wszystkim po prostu ułatwiało życie Marcie.
Nawet tego ranka, kiedy się szykowałam, dotknęła kwiatka wplecionego w mój warkocz. „No cóż. Zdecydowanie się do tego zobowiązałaś”.
„Zaangażowany w co?”
„Cały rustykalny wygląd”. Jej palce przesunęły się wzdłuż warkocza.
„Proszę, nie dotykaj tego. Zajęło to dwie godziny.”
Cofnęła rękę, uśmiechając się. „Spokojnie. Nie chciałam tego zepsuć. Dzisiejszy dzień ma być pełen niespodzianek”.
Powinienem był to usłyszeć.
O co poproszono Lydię
Alicia, moja najlepsza przyjaciółka, wciągnęła mnie do toalety i zamknęła drzwi na klucz. Moje włosy nierówno opadały na szyję, a dwa zgniecione kwiaty wciąż tkwiły przy jednym uchu. Wyciągnęłam je. „Chcę do domu”.
Sięgnęła po moją torbę. „To pójdę po samochód”.
Wpatrywałam się w swoje odbicie. Na zewnątrz byli moi rodzice, nasi przyjaciele i mężczyzna, którego właśnie poślubiłam. Martha już zdecydowała, co stanie się z moimi włosami. Nie pozwoliłam jej też decydować o tym, jak skończy się mój ślub. „Nie, czekaj. Chcę, żeby odeszła”.
„To powiedz jej, Jill.”
Wtedy w drzwiach pojawił się Nick, zobaczył moje włosy i zbladł. „Nienawidziłem cię po tym zostawiać”.
„To dlaczego to zrobiłeś?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






