Potem Dawid spróbował swoich sił w networkingu.
„Panie Chen, może mógłby nam pan doradzić. Rozważamy umieszczenie mamy w domu opieki.”
Malcolm spojrzał na mnie.
„A czego chce pani Davis?”
Dawid zawahał się.
„Ona jest odporna.”
Malcolm powoli skinął głową.
„Moim doświadczeniem jest to, że ludzie łatwiej dochodzą do siebie, gdy angażują się w decyzje dotyczące ich własnego życia”.
Sarah szybko się zgodziła.
„Oczywiście. Chcemy, żeby była w to zaangażowana.”
Uśmiech Malcolma prawie się nie zmienił.
„Cieszę się, że to słyszę.”
Potem zwrócił się w moją stronę.
„Pani Davis, czy czuje się Pani zdolna do podejmowania decyzji dotyczących swojego powrotu do zdrowia?”
Spojrzałam mu w oczy.
„Jestem bardziej zdolny, niż byłem w stanie osiągnąć przez ostatnie lata”.
“Doskonały.”
Zanim wyszedł, powiedział:
„Zadzwoń, jeśli będziesz czegoś potrzebować. Czegokolwiek.”
Gdy wyszedł, David wpatrywał się w drzwi.
„Dlaczego właściciel tego szpitala osobiście cię sprawdza?”
Wzruszyłem ramionami.
„Może zależy mu na pacjentach”.
Dawid nie wyglądał na przekonanego.
Potem spojrzałem na moje dzieci.
„Wiesz, może masz rację.”
Wszyscy trzej od razu zwrócili na mnie uwagę.
„Chyba powinnam zacząć wprowadzać zmiany”.
Dawid się uśmiechnął.
„Dokładnie to samo mówiliśmy.”
Odwzajemniłem uśmiech.
“Tak.”
Ale zmiany, które miałem na myśli, w niczym nie przypominały tych, których oczekiwali.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






