„Pomyślałem, że jeśli raz przejdzie do ołtarza, może w końcu się zagoi. Przekonałem sam siebie, że pożyczenie twojej chwili odda jej ten moment”.
Wierzyłem, że mówiła poważnie.
To prawie pogorszyło sprawę.
Ponieważ przekonała samą siebie, że kradzież mojej chwili jest aktem miłości.
Spojrzałem na Kevina.
„Od jak dawna wiesz?”
Przełknął ślinę.
“Kilka miesięcy.”
“Kilka?”
„Mama zapytała mnie, kiedy już zarezerwowaliśmy miejsce.”
Spojrzałam na niego.
“Zgodziłeś się?”
Powiedziałem jej, że to zły pomysł. Ale jej nie powstrzymałem.
“Nie wiedziałeś jak…”
Zaśmiałem się cicho.
„Zamiast tego postanowiłeś, że to ja będę tym, który złoży ofiarę”.
„To nie miało tak być”.
„Jak to więc miało wyglądać?”
„Pomyślałem, że jeśli przetrwamy ceremonię, to później będziemy mogli wszystko wyjaśnić”.
“A potem?”
Pokręciłem głową.
„Po tym, jak wszyscy zobaczyli, jak inna kobieta wchodzi na mój ślub?”
Nie odpowiedział.
Rosalie wyglądała na przerażoną.
“Powiedziałeś mu, żeby jej o tym nie mówił?”
Corrine skinęła głową.
„Wiedziałem, że odmówi”.
Rosalie odwróciła wzrok.
“Ja też odmówiłem.”
Wszystkie głowy zwróciły się w jej stronę.
“Co?” zapytał Kevin.
Spojrzała na mnie.
„Wielokrotnie powtarzałem mamie, że tego nie chcę”.
„Błagałem ją, żeby to odwołała”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






