CZĘŚĆ 2
Trzy dni wcześniej Daniel zemdlał w naszej kuchni po wypiciu herbaty dostarczonej przez gosposię Margaret. Załoga karetki pogotowia nie wyczuła pulsu. W szpitalu dr Stephen Kline stwierdził zgon.
Wszystko wydarzyło się zbyt szybko.
Margaret przybyła, zanim jego ciało ostygło. Victor sprowadził prawnika rodzinnego. O północy domagali się dostępu do biura Daniela i nalegali na natychmiastowy pogrzeb.
Ta pilność nas uratowała.
Podczas gdy Margaret kłóciła się z personelem szpitala, zauważyłem, że obrączka ślubna Daniela zniknęła. Nigdy jej nie zdjął. Zdjęcia z przyjęcia do szpitala pokazały ją na jego dłoni, gdy przyjechali ratownicy medyczni.
Ktoś wszedł do jego pokoju.
Zadzwoniłem do detektyw Lenę Ortiz, dawnej koleżanki z czasów, gdy zajmowałem się przestępstwami finansowymi. Nagranie z korytarza pokazało Victora wchodzącego z Kline’em. Dwadzieścia minut później pierścionek zniknął.
Ortiz zlecił drugie badanie przed balsamowaniem. Lekarz sądowy wykrył we krwi Daniela rzadki związek paraliżujący, który spowalniał bicie serca do tego stopnia, że zwykłe monitory ledwo go wykrywały. Daniel żył, uwięziony we własnym ciele, na tyle przytomny, by słyszeć Margaret rozmawiającą o jego śmierci przy łóżku.
Policja chciała ją natychmiast aresztować.
Daniel odmówił.
„Ona obwini Kline’a” – wyszeptał, gdy antidotum przywróciło mu ruch. „Victor zniszczy akta. Musimy pozwolić im mówić swobodnie”.
Zorganizowaliśmy więc pogrzeb.
W trumnie znajdowały się ukryte rurki tlenowe, monitor pod satyną i bezprzewodowy mikrofon pod kołnierzem Daniela. Za ścianą kaplicy czekało dwóch specjalistów od urazów. Funkcjonariusze udawali bileterów, żałobników i osoby zajmujące się cateringiem. Wiedziało o tym tylko pięć osób.
Margaret była przekonana, że ciało Daniela zostało wydane za pośrednictwem zakładu pogrzebowego, którym kierowała. Nie zdawała sobie sprawy, że od miesięcy współpracował on z federalnymi śledczymi.
Teraz wystąpiła przed swoją publicznością.
Victor rozesłał sfałszowane wyciągi bankowe z przelewami z Vale Biotech na konto na moje nazwisko. Ich prawnik umieścił na trumnie zrzeczenie się praw i oznajmił, że powinienem je podpisać „dla zachowania godności rodziny”.
Wziąłem długopis.
Margaret się uśmiechnęła. „Grzeczna dziewczynka”.
Odłożyłem to. „Zanim wszystko oddam, wyjaśnij mi to upokorzenie”.
„Daniel odkrył, że ukradłeś osiem milionów dolarów” – powiedziała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






