REKLAMA

Nancy Guthrie zniknęła ze swojego domu w Tucson. To, co wydarzyło się w biurze szeryfa, jest obecnie opisywane jako chaotyczny pierwszy tydzień, rozłam w federalnym sądzie i sprawa wciąż czekająca na przełom.

REKLAMA
Nancy Guthrie zniknęła ze swojego domu w Tucson. To, co wydarzyło się w biurze szeryfa, jest obecnie opisywane jako chaotyczny pierwszy tydzień, rozłam w federalnym sądzie i sprawa wciąż czekająca na przełom.
REKLAMA

Cross powiedział, że nie zna konkretnego harmonogramu, jeśli chodzi o to, jak długo to może potrwać. Oczekuje, że grupa zadaniowa będzie kontynuować pracę, dopóki sprawa nie zostanie rozwiązana lub uznana za zamkniętą, jeśli to w ogóle nastąpi. Zważywszy na liczbę zgłoszeń, dodał, że proces weryfikacji może potrwać długo.

Według Crossa liczba napiwków sięga tysięcy.

Taka liczba może brzmieć zachęcająco, ponieważ oznacza, że ​​publiczność jest nadal zaangażowana. Ale jednocześnie stanowi obciążenie. Każda wskazówka musi zostać prześwietlona, ​​posortowana, sprawdzona, odrzucona lub zatwierdzona. Jeden przydatny trop może wszystko zmienić. Tysiące słabych lub powtarzających się tropów mogą pochłonąć mnóstwo czasu.

Reporterka przywołała następnie wywiad, który przeprowadziła około miesiąc wcześniej ze źródłem bliskim śledztwu. Tożsamość tej osoby została ukryta, ponieważ groziły jej konsekwencje za publiczne wypowiedzi.

Relacja tego źródła potwierdziła kilka obaw wyrażonych przez Crossa.

Zapytany o największe błędy w śledztwie w sprawie Guthrie, informator powiedział, że na miejscu zdarzenia natychmiast podjęto decyzję o natychmiastowym osądzie. Według tego źródła, śledczy początkowo traktowali sytuację tak, jakby Nancy oddaliła się. Pozostali przy tym założeniu i traktowali wczesną reakcję bardziej jako akcję poszukiwawczo-ratunkową niż potencjalne postępowanie karne.

To stwierdzenie jest istotne, ponieważ pierwsze godziny po zaginięciu osoby mogą mieć wpływ na wszystko, co nastąpi później.

Jeśli sprawa jest traktowana jako „walk-away”, priorytetem staje się przeszukanie terenu, sprawdzenie okolicznych miejsc, użycie samolotów, psów, patroli i zespołów poszukiwawczych. Jeśli sprawa jest traktowana jako potencjalne miejsce zbrodni, priorytetem jest zabezpieczenie dowodów, kontrola dostępu, dokumentacja miejsca zdarzenia i ograniczenie skażenia.

Cele te mogą się pokrywać, ale mogą też ze sobą konkurować.

W przypadku Guthrie, anonimowe źródło uważało, że wstępne założenie było zbyt przesadne w stosunku do poszukiwań i ratownictwa. To, jak twierdzi źródło, mogło mieć wpływ na sposób przeprowadzenia zdarzenia.

Źródło zakwestionowało również poziom doświadczenia osób, które początkowo zareagowały na zgłoszenie. Według źródła, osoby obecne na miejscu zdarzenia nie były zawodowymi detektywami w wydziale zabójstw, a przełożony nie miał wcześniejszego doświadczenia w prowadzeniu śledztw w sprawach zabójstw przed objęciem dowództwa nad wydziałem zabójstw.

Zapytany, jak to możliwe, informator obwinił decyzje kierownictwa. Twierdził, że ludzie byli obsadzani na ważnych stanowiskach ze względu na lojalność lub przydatność dla decydentów, a nie ze względu na zasługi i doświadczenie.

To oskarżenie odzwierciedla szerszy wątek przewijający się obecnie przez całą dyskusję: problem, jak twierdzą krytycy, nie polegał na tym, że poszczególni posłowie nie przejmowali się tym. Polegał on na tym, że kierownictwo nie zapewniło odpowiedniej struktury i personelu, gdy sprawa wymagała precyzji.

To samo źródło podało, że detektywi wracali do domu Guthrie’ego więcej niż raz po pierwszej interwencji. Według źródła, sugerowało to, że gromadzenie dowodów i zabezpieczenie miejsca zbrodni powinno być prowadzone inaczej od samego początku. Źródło uważało, że jeśli śledczy musieli ciągle wracać, to miejsce zbrodni mogło nie zostać w pełni zabezpieczone, gdy miało to znaczenie.

Cross nie opisał dokładnie tego, co wydarzyło się na miejscu zbrodni, ale przyznał, że śledczy znaleźli się w trudnej sytuacji.

Powiedział, że zastępcy szeryfa i detektywi przybyli na miejsce zdarzenia, gdy członkowie rodziny przebywali już w domu od kilku godzin. Dodał, że krewni, poszukując matki, przemieszczali się po posesji i przeglądali jej zawartość. Na miejscu przebywali również funkcjonariusze patrolu i poszukiwań. W przypadku, gdy sprawca mógł zachować ostrożność i pozostawić niewiele, zachowanie pozostałych dowodów stało się jeszcze ważniejsze, powiedział Cross.

To właśnie tutaj pojawia się jeden z najbardziej skomplikowanych sporów.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA