REKLAMA

Nancy Guthrie zniknęła ze swojego domu w Tucson. To, co wydarzyło się w biurze szeryfa, jest obecnie opisywane jako chaotyczny pierwszy tydzień, rozłam w federalnym sądzie i sprawa wciąż czekająca na przełom.

REKLAMA
Nancy Guthrie zniknęła ze swojego domu w Tucson. To, co wydarzyło się w biurze szeryfa, jest obecnie opisywane jako chaotyczny pierwszy tydzień, rozłam w federalnym sądzie i sprawa wciąż czekająca na przełom.
REKLAMA

Reporterka powiedziała, że ​​dowiedziała się od źródeł, że rodzina nie wierzyła, że ​​Nancy po prostu odeszła. Według jej informacji krewni od samego początku naciskali na śledczych, aby zrozumieli, że Nancy po prostu nie odejdzie, że ma ograniczenia zdrowotne i nie ma problemów poznawczych.

Cross powiedział, że nie były to informacje, które zebrał tego dnia. Dodał, że usłyszał, iż rodzina początkowo sądziła, że ​​Nancy może być gdzieś w pobliżu, że mogła odejść, przynajmniej na samym początku.

Reporterka przyznała, że ​​to różniło się od tego, co słyszała wcześniej. Zastanawiała się, dlaczego rodzina tak uważa, skoro Nancy nie ma problemów poznawczych.

Cross powiedział, że osoby w stresie mogą mieć nadzieję na najlepsze. Rodzina, która odkrywa zaginięcie starszego rodzica, może początkowo wyobrażać sobie, że jest on w pobliżu, być może na sąsiedniej ulicy lub w sąsiedniej dzielnicy. To nie oznacza, że ​​wiedzą, co się stało. Oznacza to, że ich umysły próbują przetworzyć szok.

Reporter przyznał, że nawet jeśli ktoś wie, że bliska mu osoba normalnie nie odeszłaby, to pierwszym odruchem może być zapytanie, czy wyszła, pospacerowała lub w jakiś sposób znalazła się w pobliżu.

Cross stwierdził, że nieprzeszukanie okolicy byłoby nieodpowiedzialne. Argumentował, że nikt nie powinien przybyć do domu zaginionej starszej kobiety z natychmiastowym założeniem, że została porwana. Śledczy najpierw skupiają się na tym, co jest najbardziej prawdopodobne. Dodał, że w większości przypadków zaginięcia osoby starszej, osoba ta przebywa gdzieś w okolicy i potrzebuje pomocy.

To nie rozstrzyga, czy sprawa Guthrie powinna była szybciej przekształcić się w sprawę karną. Pokazuje jednak, dlaczego wczesne decyzje są tak kontrowersyjne. Logika poszukiwawczo-ratunkowa może początkowo wydawać się rozsądna. Ale gdy pojawią się oznaki przestępstwa, pytanie brzmi, jak szybko reakcja się dostosuje.

Krew na ganku była jednym z takich znaków.

Cross powiedział, że jego zdaniem, gdy Nancy nie znaleziono w pobliżu i krew stała się częścią sprawy, śledczy zaczęli zdawać sobie sprawę, że mają do czynienia z czymś innym.

Reporterka zapytała, czy powinny zostać przeprowadzone szersze poszukiwania publiczne. Zauważyła, że ​​z tego, co widziała, wynika, że ​​początkowo prowadzono pewne działania poszukiwawcze, w tym przez kilka dni używano helikoptera i psów, ale nie były to szeroko zakrojone, ciągłe poszukiwania.

Cross powiedział, że trudno mu było to ocenić, ponieważ nie był na miejscu zdarzenia i nie mógł odnieść się do wszystkich dostępnych wówczas informacji. Ostrzegł również, że założenia dotyczące odległości, jaką może pokonać osoba starsza, mogą być błędne. Dodał, że pracował w przypadkach, w których osoba opisana jako ledwo chodząca została później znaleziona wiele kilometrów dalej.

Powiedział, że biuro szeryfa w końcu wysłało samolot po kilku godzinach, co poprawiło jego nastroje w związku z poszukiwaniami. Dodał, że samolot jest bardzo skuteczny i na tym pustynnym obszarze prawdopodobnie zauważyłby Nancy, gdyby była w pobliżu i widoczna.

Mimo to, kwestia poszukiwań pozostaje nierozwiązana dla osób z zewnątrz obserwujących sprawę. Jeśli Nancy uciekła, poszukiwania były kluczowe. Jeśli została porwana, kluczowe było zabezpieczenie miejsca zbrodni i śledztwo. Jeśli sprawa była niejasna, oba działania musiały zostać podjęte jednocześnie.

Najpoważniejszym zarzutem anonimowego źródła było to, że początkowa reakcja zbyt szybko przychyliła się do jednej interpretacji.

To samo źródło podało również, że w czasie wcześniejszego wywiadu nie było bezpośredniego podejrzanego. Żadne nazwisko nie było na liście, powiedziało źródło. Reporter zapytał, czy to szokujące. Źródło odpowiedziało, że niekoniecznie, biorąc pod uwagę przebieg śledztwa.

Źródło opisało dwie możliwości: osoba odpowiedzialna miała albo ogromne szczęście, albo była niezwykle ostrożna. Jeśli szczęście odgrywało największą rolę, być może szczęście się wyczerpało. Jeśli planowanie i ostrożność odgrywały większą rolę, osoba ta mogła tak dobrze zatrzeć ślady, że odpowiedzi mogły być opóźnione o długi czas.

Źródło nie podało, że wie, która informacja jest prawdą.

Ta niepewność przewija się przez całą sprawę Guthrie.

Zaginęła kobieta. Są wyraźne dowody z domu. Jest nagranie wideo z osobą na ganku. Są rękawiczki. Są testy DNA. Są tysiące wskazówek. Jest grupa operacyjna. Jednak według źródeł cytowanych przez reportera, nadal nie ma publicznego podejrzanego, nie ma wyraźnego przełomu ani wyjaśnienia, które łączyłoby znane elementy.

Dla rodziny czekającej na odpowiedzi ta luka jest druzgocąca.

Dla biura szeryfa, już rozbitego przez wewnętrzne spory polityczne, jest to również niebezpieczne. Każda nierozwiązana kwestia staje się kolejnym powodem do krytyki. Każde opóźnienie staje się kolejnym powodem do ponownego rozpatrzenia sprawy w pierwszym tygodniu. Każda publiczna różnica zdań między lokalnymi a federalnymi urzędnikami staje się częścią historii.

Anonimowe źródło, zapytane, co powiedziałoby szeryfowi Nanosowi, gdyby mogło swobodnie rozmawiać, odpowiedziało, że zaszkodził niegdyś silnemu departamentowi i powinien ustąpić. Źródło dodało, że departament nadal można uratować, jeśli odejdzie.

Źródło określiło również morale jako skrajnie niskie. Dodało, że zażenowanie w agencji rosło wraz z pojawianiem się Nanosa na konferencjach prasowych i wywiadach. Według źródła, reakcja wielu osób w departamencie była taka, że ​​szeryf powinien przestać mówić.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA