Wiera wspominała, jak Larisa Pietrowna z dumą oświadczyła w dniu zakupu:
„To mój prezent dla mojego syna. Ale ty, Weroczko, też będziesz mieszkać w tym mieszkaniu”.
W tamtym czasie Wiera nie przywiązywała żadnej wagi do słów.
— A co jeśli teściowa powie, że mieszkanie należy wyłącznie do jej syna?
„Same słowa nie wystarczą. Ale musisz pilnie zebrać dowody: przelewy bankowe, paragony, korespondencję, dokumenty naprawcze”.
„Mam rachunki prawie na wszystko” – powiedziała Vera. „Sama zapłaciłam za remont kuchni, hydraulikę i meble”.
„To ważne. I jeszcze jedna rada: nie wracaj do mieszkania sam.”
Vera skinęła głową.
— A co jeśli Maxim naprawdę złoży skargę?
„Nie panikuj. Masz prawo odzyskać swoje rzeczy osobiste. Najlepiej jednak sporządzić listę swoich rzeczy i zrobić to w obecności świadków”.
Kiedy wyszli z biura, Vera po raz pierwszy poczuła nie zamieszanie, lecz jasność umysłu.
Teraz miała plan.
Etap trzeci: „Nie jesteś panią domu, dopóki jest tu mama!”
Spotkanie zaplanowano w kawiarni obok kancelarii notarialnej.
Maksym przybył wcześnie. Wyglądał na nieogolonego i wyczerpanego. Larisa Pietrowna siedziała obok niego, ubrana w jasny garnitur i z idealnie ułożonymi włosami.
Widząc Verę i jej ojca, teściowa skrzywiła usta z pogardą.
— A tatę też zabrałeś?
„Nie przyjechałem sam, bo już nie ufam twojemu synowi”.
Maksym wstał.
– Vera, możemy rozmawiać bez obrażania.
– Zacznij więc od prawdy.
Swietłana Andriejewna otworzyła teczkę.
„Maximie Siergiejewiczu, poinformowałeś żonę, że jej część mieszkania może zniknąć. Na jakiej podstawie?”
Maksym spojrzał na swoją matkę.
– Właśnie ją ostrzegałem.
— Ostrzegano przed czym?
Larisa Petrovna interweniowała:
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






