– Vera, chcę, żebyś wróciła.
– Ja wiem.
– To dlaczego odchodzisz?
— Ponieważ nie chcę wracać do swojego dawnego życia.
Usiadł na brzegu łóżka.
— Jestem gotowy pójść do psychologa.
– Dobrze. Ale najpierw musisz nauczyć się żyć osobno od matki.
– Rozumiem.
— I to nie przez tydzień. Aż do jej pierwszego telefonu.
Maksym skinął głową.
– Udowodnię to.
— Nie ja słowami. Ale ty czynami.
Vera zamknęła walizkę.
Wychodząc na korytarz, Larisa Pietrowna powiedziała:
— Bez tego mieszkania jesteś nikim!
Vera się zatrzymała.
„Byłem kimś, zanim trafiłem do tego mieszkania. A ty najwyraźniej zapomniałeś, że dom to nie tylko ściany. Dom to miejsce, w którym nie musisz codziennie udowadniać swojego prawa do istnienia”.
Wyszła.
Etap szósty: „Nie jesteś panią domu, dopóki jest tu mama!”
Vera spędziła kolejne kilka tygodni mieszkając z ojcem. Nie zadawał jej zbędnych pytań ani nie wywierał na nią presji, by podjęła decyzję.
Wieczorami pili herbatę, oglądali stare filmy, a potem długo rozmawiali.
„Czy nadal go kochasz?” – zapytał pewnego dnia mój ojciec.
– Tak.
– Ale miłość nie wystarczy.
– Ja wiem.
– Czego więc chcesz?
Vera długo się zastanawiała.
— Chcę, żeby u mego boku był dorosły mężczyzna, a nie syn, który cały czas chowa się za matką.
– A potem zobacz, czy może nim zostać.
Maxim dzwonił codziennie. Na początku Vera nie odbierała, ale potem zaczęła odbierać.
Powiedział, że chodzi do psychologa, że Larisa Pietrowna przeprowadziła się do swojej siostry, że zaczął sam gotować i że po raz pierwszy od wielu lat odmówił matce pieniędzy.
„Powiedziała, że nie jestem już jej synem” – przyznał.
– Boli.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






