“Ona myślała…”
Jej głos się załamał.
“Myślała, że odszedł, bo ty odeszłaś.”
Zamknąłem oczy.
„Moi rodzice zniszczyli nie jedną rodzinę”.
Przez chwilę żadne z nas się nie odzywało.
Na koniec Mia zapytała: „Czy kiedykolwiek próbowałaś odnaleźć mamę?”
Reklama
Spojrzałem na nią.
“Przy każdej nadarzającej się okazji.”
Zatrudniłem dwóch różnych prywatnych detektywów. Przeszukałem rejestry adopcyjne. Zgłosiłem swoje DNA do każdej bazy danych, jaką udało mi się znaleźć. Wysłałem listy do agencji.
„Pojechałem nawet do szpitala, w którym się urodziła”.
„Co ci powiedzieli?”
„Powiedzieli, że dokumenty są zapieczętowane”.
„Powiedzieli mi, żebym ruszył dalej”.
Reklama
Uśmiechnąłem się smutno.
“Więc każde urodziny…”
Spojrzałem na wypaloną świecę, która wciąż stała na kuchennym blacie.
„…Zamiast tego wypowiedziałem to samo życzenie.”
Mia podążyła za moim wzrokiem.
“Naprawdę jej sobie życzyłeś?”
„Każdego roku”.
Reklama
Teraz jej łzy płynęły strumieniami.
„Chciałabym, żeby usłyszała, jak to mówisz.”
Serce mi podskoczyło.
“Co masz na myśli?”
Mia spojrzała w stronę przedniej szyby.
„Moja mama nadal uważa, że jej nigdy nie chciałeś”.
Wstałem.
“Muszę jej to powiedzieć.”
Ona się nie ruszyła.
Reklama
“Ja wiem.”
Zrobiłem kolejny krok w kierunku drzwi wejściowych.
Mia znów mnie łagodnie zatrzymała.
“Proszę.”
“Co teraz?”
„Moja mama prawie nie przyszła dziś wieczorem”.
Zmarszczyłem brwi.
“Dlaczego?”
„Bo jest przekonana, że jesteś szczęśliwszy bez niej.”
Reklama
“To niemożliwe.”
“Ja wiem.”
„Ale ona wierzyła w to przez całe życie”.
Mia spojrzała w stronę okna.
“Znalazłem cię sześć miesięcy temu.”
“Naprawdę?”
Skinęła głową.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






