Upraszanie.
Mój wzrok przesunął się po stronie.
Niektóre wpisy pochodziły od Daniela.
Pozostałe pochodziły od innych osób.
Potem zobaczyłem jedno imię.
Imię, które mnie zamarło.
“Niemożliwe.”
Pani Bennett przyglądała mi się uważnie.
„Rozpoznajesz to.”
“Tak.”
„Kto tam?”
Spojrzałem na stronę.
Nazwisko to należało do kogoś, kogo znałem od lat.
Osoba, która uczestniczyła w rodzinnych obiadach.
Ktoś, kto przytulił Liama.
Ktoś, kto pocieszał mnie po śmierci mojego ojca.
Mój głos ledwo działał.
„Siostra mojej matki”.
Moja ciocia.
Wiktoria.
Pani Bennett skinęła głową.
„Brała udział w kilku dochodzeniach dotyczących majątku twojej rodziny”.
“NIE.”
Pokręciłem głową.
„To nie ma sensu.”
„Twój ojciec był tego pewien.”
Wpatrywałem się w dokumenty.
Moja ciocia Victoria zawsze mówiła mi, że jestem zbyt skupiona na pracy.
Osoba, która przypomniała mi, żeby cieszyć się życiem.
Osoba, która powiedziała, że rodzina jest ważniejsza od pieniędzy.
„Pomogła mnie wychować”.
“Ja wiem.”
„Dlaczego miałaby to zrobić?”
Pani Bennett otworzyła kolejny folder.
„Twój ojciec zostawił dodatkowe notatki.”
Przeczytałem pierwszą stronę.
Z każdą kolejną kreską moje dłonie robiły się coraz zimniejsze.
Victoria wiedziała o mojej firmie jeszcze zanim odniosła sukces.
Zachęcała mojego ojca, żeby pozwolił mi podejmować większe ryzyko.
Doradzała mu w trudnych latach.
Jednak według notatek zadawała mi również pytania dotyczące mojej przyszłości finansowej.
Pytania, których nie miała powodu zadawać.
Potem zobaczyłem coś jeszcze.
Randka.
Data sprzed sześciu miesięcy przed śmiercią mojego ojca.
Moja ciotka poprosiła o spotkanie z Danielem.
Nie ze mną.
Z Danielem.
Spojrzałem w górę.
„Po co miałaby się z nim spotykać?”
Pani Bennett nie odpowiedziała.
Ponieważ odpowiedź stawała się już jasna.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






