
Przewińmy do 3 nad ranem następnego dnia. Obudziłam się, gdy mąż gwałtownie mną potrząsał, trzymając nasze martwe dziecko i krzycząc: „Ona nie oddycha, Amanda. Ona nie oddycha!”.
Byłam wyczerpana w środku nocy i zabrałam Wren z jej Dock a Tot do łóżka, żeby nakarmić ją piersią. Robiłam to samo z dwójką moich starszych dzieci, robiłam to z Wren od dnia jej narodzin. Myślałam, że śnię, ale kiedy spojrzałam na męża trzymającego moje bezwładne, blade dziecko, moje matczyne serce od razu wiedziało. To nie był sen; moje dziecko nie żyło.
Mój mąż wrzeszczał na wszystkich, na każdego, kto miał działający telefon komórkowy, żeby zadzwonił pod numer 911. Zerwał słodkiego pajacyka Wren i zaczął reanimować. Wszyscy w kabinie byli już obudzeni i histeryzowali, łącznie z dwójką naszych starszych dzieci. Minęło 30 minut, zanim przyjechali ratownicy medyczni, ale mój mąż się nie poddał. Nie przestawał pompować jej małej piersi i przykładać całe usta do jej nosa i ust, żeby dostarczyć cenny tlen. Nie pamiętam, co robiłam. Pamiętam tylko, że wiedziałam… nic nie pomoże; zobaczyłam twarz mojej córeczki, a jej już nie było.

Przyjechali ratownicy medyczni i zapytali, czy zażyła leki. Kiedy poszliśmy do szpitalnego pokoju bólu, lekarz i pielęgniarki przekazali nam przerażające wieści, ale jednocześnie szukali wyjaśnienia. Nie winię ich, wiłam się na zimnej szpitalnej podłodze, płacząc: „Zabiłam moje dziecko. Boże, zabiłam moje dziecko”. Nie mieliśmy żadnych odpowiedzi. Wren żyła, kiedy położyła się spać i po prostu przestała oddychać w środku nocy. Jak to się mogło stać? Mój mąż zapewnił mnie i wszystkich w szpitalu, że leży tuż obok mnie, nie pode mną, nie twarzą w dół, nie przykryta kocem, tylko na boku. Powiedział coś o świetle księżyca padającym przez okno na jej twarz, co wywołało u niego dziwne uczucie i sprawiło, że zapalił lampę obok naszego łóżka i dokonał mrożącego krew w żyłach odkrycia.
Zostaliśmy przesłuchani przez policjantów, a domek został przeszukany. Wren nie miała żadnych urazów fizycznych ani wad wrodzonych. Wszystkie testy na obecność narkotyków i alkoholu przeprowadzone pośmiertnie dały wynik negatywny. Wyjęli narządy mojego maleńkiego dziecka i zbadali je pod mikroskopem. Nic nie znaleźli.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






