Bez tęsknoty.
Dokonał wyboru.
Ja już swoje zrobiłem.
I to wystarczyło.
Na lotnisku JFK myślałem, że obserwuję, jak moja przyszłość znika na punkcie kontroli bezpieczeństwa.
Myliłem się.
Przyszłość nie uciekała mi przed oczami.
Czekało na mnie cierpliwie przez cały czas.
Czeka, aż przestanę ze zgrozą patrzeć na czyjeś odejście i w końcu zacznę iść w stronę własnego życia.






