„Myślałem, że zmienisz zdanie.”
„Przypominałem ci o tym co roku”.
“Ja wiem.”
„Przychodziłeś na każdą konsultację.”
“Ja wiem.”
„Zawiozłeś mnie do szpitala.”
„Ja też to wiem.”
„Kiedy więc dokładnie miałam zdać sobie sprawę, że tak naprawdę liczyłaś na to, że nadal będę cierpieć?”
Zacisnął szczękę.
„Jesteś dramatyczny.”
„Nie, Gerald. W końcu słucham.”
Przestał chodzić.
„Ja też coś poświęciłem.”
“Co?”
„Moja atrakcja.”
Przez chwilę szczerze zastanawiałem się, czy aby na pewno źle go zrozumiałem.
„Co właśnie powiedziałeś?”
Spojrzał mi prosto w oczy.
„Poślubiłem cię takiego, jakim byłeś.”
I tak to się stało.
Prawda.
Nie chodzi o pieniądze.
Nie chodzi o sprawiedliwość.
Nawet nie wspominając o przeszczepie włosów.
Nigdy nie chodziło o kwotę 5000 dolarów.
Chodziło o to, że myślał, że moje ciało należy do niego.
Powoli wstałem z krzesła.
Każdy ruch przypominał mi o tym, żebym uważała na gojące się ciało, ale mój głos brzmiał spokojnie. „Mój chirurg usunął tkankę, która powodowała u mnie przewlekły ból”.
“Ja wiem.”
„On nie usunął twojej żony.”
Gerald skrzyżował ramiona.
„Myślę, że moje uczucia też mają znaczenie”.
„Tak.”
Przez pół sekundy wyglądał na ulżonego.
Potem kontynuowałem.
„Są ważne, bo pokazały mi coś, czego nigdy wcześniej nie widziałem”.
„Co to ma znaczyć?”
„To znaczy, że oceniłeś moje cierpienie w kontekście swoich preferencji i doszedłeś do wniosku, że twoje preferencje są ważniejsze”.
Jego twarz stwardniała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






