Miała rację.
Ponownie.
Uświadomienie sobie tego faktu mnie spaliło.
„Co oni o mnie wiedzą?”
Lillian spojrzała na chłopców.
„Wiedzą, że ich ojciec i ja byliśmy małżeństwem dawno temu. Wiedzą, że relacje między dorosłymi ludźmi bywają skomplikowane. Wiedzą, że są kochani”.
„Czy znają moje imię?”
“NIE.”
Whitman odebrał tę odpowiedź jako zamknięcie drzwi.
Wtedy Oliver odwrócił się od okna i zawołał: „Mamo, biuro zamykają o czwartej!”
Lillian uniosła rękę. „Wiem, kochanie.”
Whitman spojrzał na nią. „Jaki gabinet?”
Zawahała się.
„Zapisy do szkoły” – powiedziała.
„Oni nie chodzą do szkoły?”
„Byli. Przeprowadziliśmy się.”
„Skąd się przeprowadziłeś?”
„Arlington.”
“Dlaczego?”
Jej twarz ostrzegała go, żeby nie przepychał się przed chłopcami.
Ale Whitman nie mógł przestać patrzeć na znoszone buty, monety i zmęczone oczy.
„Masz kłopoty?” zapytał cicho.
Lillian zacisnęła szczękę.
“NIE.”
To była odpowiedź, która oznaczała „tak”, ale nie w sposób, który byłaby gotowa wyjaśnić.
Zebrała chłopców.
Noah najpierw przeszedł obok Whitmana i zatrzymał się.
„Czy jesteś sławny?” zapytał.
Whitman mrugnął. „Nie.”
Noah zmarszczył brwi. „To dlaczego mama wygląda, jakby zobaczyła kogoś z telewizji?”
Oliver szepnął: „Może jest właścicielem piekarni”.
Mimo wszystko Lillian wydała z siebie cichy, urywany śmiech.
Dźwięk ten niemal zniweczył Whitmana.
„Nie” – powiedział Whitman, patrząc na chłopców. „Nie jestem właścicielem piekarni”.
„Co robisz?” zapytał Noe.
„Buduję budynki.”
Oczy Noaha rozbłysły. „Jak wieżowce?”
“Czasami.”
Oliver podszedł bliżej. „Czy potrafisz zbudować budynek rakietowy?”
Whitman spojrzał na niego z góry. „Przypuszczam, że ktoś mógłby.”
Noah otworzył notatnik i przerzucił stronę. „Zrobiliśmy jeden. Ma wyrzutnię na dachu, ale mama powiedziała, że strażakowi to się raczej nie spodoba”.
Policzki Lillian poczerwieniały. „Mówiłam, że to może być niepraktyczne”.
Whitman pochylił się lekko, na tyle, by móc widzieć rysunek.
Był szczegółowy. Znacznie bardziej szczegółowy, niż spodziewał się po sześciolatku. Budynek miał opisane piętra, strzałki, okna i dach otwierający się niczym płatki wokół rakiety.
„Ty to narysowałeś?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






