Coś we mnie zmiękło wbrew mojej woli.
Miesiącami wierzyłem, że moje słowa rozpłynęły się w ciemności. Teraz dowiadywałem się, że gdzieś wylądowały. Może nie idealnie. Może nie zawsze. Ale wystarczająco.
„Mówiłeś też, że twój brat oszukuje w Monopoly” – powiedział.
Mimo wszystko zaśmiałam się pod nosem. „Tak, on tak robi”.
„A twoja babcia wierzyła, że bazylia musi znaleźć się w kuchni każdego domu”.
„Powiedziała, że to odpędza smutek”.
„Zrobiłeś to?”
„Nie” – powiedziałem. „Ale dzięki temu w kuchni ładnie pachniało”.
Vincent spojrzał w stronę swojej siostry i siostrzeńca, śpiących w kącie.
„Myślałem, że jestem tam sam” – powiedział po chwili. „Potem pojawiały się twoje historie. Czasami tylko fragmenty. Wiersz z wiersza. Zdanie o śniegu. Bazylia twojej babci”. Jego gardło się poruszyło. „Przypomniało mi to, że świat wciąż się dzieje”.
Nie wiedziałam, co zrobić z bólem, jaki wywołały we mnie te słowa.
Więc zrobiłam to, co robią pielęgniarki.
Poprawiłem koc, choć nie było takiej potrzeby.
„Wróciłeś do życia” – powiedziałem.
Pokręcił lekko głową. „Nikt nie wraca sam”.
Monitor między nami cicho piszczał.
Potem powiedział: „Jest coś pod moją obserwacją”.
Zamarłem.
“Co?”
„W noc, gdy mnie postrzelono, miałem na sobie zegarek mojego ojca. Złota tarcza. Brązowy skórzany pasek. Elena o tym wie.”
Spojrzałem na jego goły nadgarstek. „Nie wpuszczono cię z zegarkiem”.
„Nie było tego na liście?”
“NIE.”
Jego wzrok się wyostrzył.
„Potem ktoś je zabrał.”
„Być może zaginęło na miejscu zdarzenia”.
„Nie”. Jego głos był pewny. „Pamiętam, bo zapięcie się zepsuło. Włożyłem coś do środka przed spotkaniem”.
Mój puls przyspieszył.
„Coś takiego?”
Spróbował unieść rękę, skrzywił się i opuścił ją. „Imię”.
Zanim zdążyłem zapytać o więcej, z sofy dobiegł głos Eleny.
„Jakie imię?”
Była obudzona, siedziała zupełnie nieruchomo, a Matteo spał obok niej, przyciskając policzek do dinozaura.
Vincent spojrzał na swoją siostrę.
„Nie pamiętam.”
Elena wstała i podeszła do łóżka.
„Vin, co było w zegarku?”
Wpatrywał się w sufit, a na jego twarzy malowała się frustracja. „Wiedziałem, że nie mogę ufać telefonom. Nie mogę ufać papierom. Więc to ukryłem. Mały pasek. Jedno nazwisko i miejsce”.
„Gdzie teraz jest zegarek?” zapytałem.
Twarz Eleny znów zbladła.
„Mam to” – powiedziała.
Vincent zwrócił się do niej.
„Mówiłaś, że nie było to z nim wpuszczone” – powiedziała do mnie Elena. „Bo nie było. Jakiś mężczyzna przyszedł do mnie w noc po strzelaninie. Powiedział, że Vincent chce, żebym to przechowała”.
„Jaki mężczyzna?” zapytał Vincent.
Elena objęła się ramionami.
„Myślałem, że to jeden z twoich.”
“Nazwa.”
„Nigdy go nie dostałem.”
Oczy Vincenta pociemniały. „Opisz go”.
Elena otworzyła usta.
Potem się zatrzymał.
Na jej twarzy odmalowało się dziwne zmieszanie.
„Był starszy” – powiedziała powoli. „Może z lat sześćdziesiątych. Szary płaszcz. Utykał”. Uniosła dłoń do ust. „I nazywał Matteo jego drugim imieniem”.
Vincent zamarł.
„Jakie jest drugie imię Matteo?” zapytałem.
Elena szepnęła: „Gabriel”.
Monitor pracy serca zaczął się podnosić.
Usta Vincenta rozchyliły się, jakby dźwięk tego imienia odebrał mu dech w piersiach.
„Gabriel” – powiedział.
Elena chwyciła się poręczy łóżka. „Vincent?”
Spojrzał na nią z szokiem, smutkiem i czymś bliskim rozpoznania.
„Nasz ojciec miał brata” – wyszeptał. „Wszyscy mówili, że zmarł, zanim się urodziliśmy”.
Elena pokręciła głową. „Wujku Gabrielu?”
Spojrzenie Vincenta powędrowało w stronę śpiącego chłopca.
„Nadałeś swojemu synowi imię na cześć ducha.”
Pokój zdawał się przechylać.
Elena usiadła powoli, jej twarz zbladła. „To niemożliwe”.
„Może” – powiedział Vincent. „A może wszystko, co nam powiedziano, zaczęło się od kłamstwa”.
Słońce wzeszło nad Chicago nie prosząc o pozwolenie.
Rano Elena zadzwoniła do swojej gospodyni i poprosiła ją, żeby przyniosła stary zegarek Vincenta do szpitala. Nie powiedziała nic o powodzie. Jej głos pozostał spokojny, ale palce trzęsły się po odłożeniu słuchawki.
Vincent stawał się coraz cichszy z upływem godzin. Nie słabszy, choć jego ciało było wyraźnie wyczerpane. Cichszy, niczym ktoś przestawiający meble we własnych wspomnieniach i odkrywający zamknięte drzwi w miejscu, gdzie kiedyś była ściana.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






