REKLAMA

Przez trzy lata żyłam jak wdowa, wychowując syna bez nikogo przy sobie. Aż nagle, w środku lotu, mój dziewięcioletni syn wpatrywał się w nieznajomego i wyszeptał cztery słowa, które sprawiły, że cała zmarzłam: „Mamo, to tata”.

REKLAMA
Przez trzy lata żyłam jak wdowa, wychowując syna bez nikogo przy sobie. Aż nagle, w środku lotu, mój dziewięcioletni syn wpatrywał się w nieznajomego i wyszeptał cztery słowa, które sprawiły, że cała zmarzłam: „Mamo, to tata”.
REKLAMA

Jej gniew nie zniknął. Ale zmienił się, ustępując miejsca żalowi.

Madison przerwała mu delikatnie. „Musimy podjąć decyzję”.

Daniel zesztywniał. „Nie. Claire i Ethan odchodzą z ochroną. Ja to kończę”.

Claire wstała. „Absolutnie nie.”

„Claire—”

„Nie. Raz podjąłeś za mnie decyzję. Nie możesz tego zrobić ponownie.”

Madison przyjrzała się jej uważnie. „Jest sposób, żeby to dziś zakończyć”.

Daniel warknął: „Nie”.

Madison go zignorowała. „Hale chce chłopaka, bo myśli, że Ethan wie, gdzie jest dysk. Jeśli Claire pojawi się w Maribel i zaoferuje go w zamian za bezpieczeństwo, Hale będzie gadał. Nagramy wszystko. Agenci wkraczają.”

Twarz Daniela pociemniała. „Chcesz użyć mojej rodziny jako przynęty?”

„Chcę wykorzystać arogancję Hale’a przeciwko niemu” – powiedział Madison.

Claire spojrzała na syna. „Ethan się do niego nie zbliża”.

Madison skinęła głową. „Zgadzam się.”

Daniel zwrócił się do Claire błagając: „Proszę, nie rób tego”.

Claire podeszła na tyle blisko, że tylko on mógł ją usłyszeć.

„Przez trzy lata bałem się oceanu, bo myślałem, że cię ukradł. Potem bałem się wspomnień, bo wciąż cię przywoływały. Potem bałem się prawdy, bo oznaczała, że ​​wybrałeś milczenie. Mam dość strachu, Danielu.”

Jego oczy błyszczały.

Dotknęła blizny na jego lewej ręce, dowodu, że świat się otworzył.

„Wrócisz dziś do domu żywy” – wyszeptała. „Albo wcale nie wracaj”.

O wpół do ósmej Claire weszła do klubu Maribel ubrana w białą lnianą sukienkę Madison i ogromne okulary przeciwsłoneczne.

Z daleka wyglądała jak ta niedbała blondynka z samolotu.

Daniel, przebrany ponownie za Nathana, szedł obok niej, trzymając ją za plecy. Dla każdego, kto by na to patrzył, wyglądali jak kochankowie.

Ale kiedy jego palce zadrżały na jej kręgosłupie, Claire zrozumiała, że ​​nie ma racji.

„Oddychaj” – szepnęła.

Uśmiechnął się bez humoru. „Kiedyś to była moja kwestia”.

„Ulepszyłem to.”

Przez sekundę byli prawie sobą.

Wtedy do pokoju wszedł Victor Hale.

Był przystojny, niczym wypolerowane, drogie noże. Srebrne włosy. Spokojny uśmiech. Oczy jak zamknięte drzwi.

A obok niego stał Elias Kline.

Mężczyzna, który obserwował z cienia, jak jej syn dorasta.

Victor uśmiechnął się do Claire.

„Pani Whitaker” – powiedział. „A może powinienem nazywać panią wdową?”

Dłoń Daniela zacisnęła się.

Claire uniosła brodę.

„Nazwij mnie kobietą, która ma to, czego chcesz.”

CZĘŚĆ 7 — Pokój bez drzwi

Victor Hale nie wyglądał na zaskoczonego.

To najbardziej przestraszyło Claire.

Zaprowadził ich do prywatnego pokoju za klubem, gdzie ściany były ozdobione ciemnymi lustrami i nie było okien. Kline zamknął za nimi drzwi na klucz.

Przed oczami Claire przewijały się rysunki Ethana: domy bez drzwi.

Victor nalał sobie drinka. „Spowodowałeś bardzo nieprzyjemny wieczór”.

Claire położyła mikrodysk na stole.

To nie był prawdziwy. Madison już o to zadbała.

„Chcę, żeby mój syn został w spokoju” – powiedziała Claire.

Victor uśmiechnął się. „Matki zawsze zaczynają od niemożliwych do spełnienia próśb”.

Głos Daniela był lodowaty. „Chciałeś księgi. Proszę bardzo”.

Victor spojrzał na niego. „Wiesz, Nathan, byłeś o wiele bardziej użyteczny, kiedy byłeś martwy”.

Kline zaśmiał się cicho.

Claire spojrzała na Daniela, oczekując jego reakcji.

Nie, nie zrobił tego.

Victor podniósł fałszywy dysk. „Wiesz, Danielu, czego nigdy nie rozumiałem? Po co ukrywać oryginał przy dziecku? Czemu nie oddać go od razu FBI?”

Daniel nic nie powiedział.

Victor pochylił się bliżej.

„Bo im nie ufałeś. Mądry człowieku.”

Claire zobaczyła, że ​​uśmiech Kline’a znika.

Victor kontynuował: „Ale oto tragedia. Zaufałeś niewłaściwemu zmarłemu”.

Oczy Daniela się zwęziły.

Kline wyciągnął pistolet.

Ale nie celował w Claire.

Wycelował w Victora.

Przez sekundę nikt nie oddychał.

Wtedy Kline powiedział: „Nie będę już twoim chłopcem na posyłki”.

Victor spojrzał na niego. „Ty idioto.”

Ręka Kline’a zadrżała. „Ta księga wieczysta mnie zamknie. Chcę oryginał i pieniądze, które mi obiecałeś”.

Nagle w ukrytej słuchawce Daniela rozległ się głos Madison: „Danielu, mamy ruch. Utrzymaj pozycję”.

Ale Kline już ruszył do ataku.

W pokoju zapanował chaos.

Victor złapał Claire. Daniel uderzył Kline’a w ramię. Pistolet wystrzelił, roztrzaskując jedno z luster. Claire krzyknęła, gdy szkło posypało się na nią niczym srebrny lód.

Za rozbitym lustrem nie było ściany.

Było to wąskie przejście służbowe.

Claire zobaczyła to pierwsza.

Pokój bez drzwi miał ukryte wyjście.

Wbiła łokieć w żebra Victora i uciekła.

Daniel podążył za nim, podnosząc pistolet Kline’a z podłogi. Victor krzyknął za nimi. Gdzieś nad nimi rozległ się dźwięk alarmu.

Claire wpadła do korytarza i zderzyła się z Madison.

„Gdzie jest Ethan?” – wykrztusiła Claire.

Twarz Madison się zmieniła.

Krew Claire zamarzła.

„Był z agentem Rossem” – powiedział Madison.

Daniel złapał ją za ramię. „Gdzie jest mój syn?”

Zadzwonił telefon Madison.

Odpowiedziała na głośniku.

Usłyszał cichy i drżący głos Ethana.

“Mama?”

Kolana Claire prawie się ugięły. „Kochanie, gdzie jesteś?”

Mężczyzna cicho się zaśmiał.

Kline.

Ale Kline był za nimi, zakrwawiony na podłodze.

Daniel zbladł.

Głos w telefonie powiedział: „Zły Kline”.

Madison szepnęła: „Nie”.

Daniel wpatrywał się w telefon.

„Kto to jest?”

Mężczyzna znów się roześmiał. „Brat, którego nikt nie sprawdził”.

Myśli Claire krążyły w kółko.

Elias Kline miał bliźniaczkę.

Mężczyzna w holu. Mężczyzna na korytarzu. Mężczyzna, który porwał Ethana.

Nie Elias.

„Przyjedźcie tu prawdziwą jazdą na Pier 19” – powiedział głos. „Przyjedźcie sami, pani Whitaker. Albo wasz syn dowie się, jak głęboka jest woda w Miami”.

Linia się urwała.

Na jedną straszną chwilę pokój rozpłynął się wokół Claire.

Wtedy Daniel chwycił ją za ramiona.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA