Tyle, że dziecko jest obok niego nieumyślne. Wpatrywałem się w fotografię, rozumiesz, na co patrzę.
Mój ojciec powiedział cicho: – Właśnie dlatego musiałem cię prowadzić, Julian.
nie wiem na niego. — Kim jest ten chłopiec?

Jego twarz nagle się uszkodziła. – Dwóch braci. Cisza wypełniła całą resztę.
Po chwili Celeste podeszła do nas. Uwaga:
— Twój ojciec nie upozorował swojej śmierci, żeby ratować siebie.
wyeliminowanie mi prosto w oczy. — Zrobił to, ponieważ od dwudziestu lat ktoś powiedział ci, że jesteś jego synem.
Pikanie nagle cichło. Wszystkie światła w magazynie nr 17 zgasły.
Gdzieś za nami z hukiem zatrzasnęły się metalowe drzwi.
A potem w ciemności usłyszałem ostatnie słowa ojca: – Teraz wreszcie wiesz, dlaczego pochowaliśmy pustą trumnę.






