Tanya ponownie otworzyła teczkę i wyjęła kilka kolejnych kartek.
„Skoro zebraliśmy się jako rodzina, aby zdecydować, jak będziemy żyć, porozmawiajmy o czymś więcej niż tylko o uczuciach. Oto rachunki za media za ostatnie osiemnaście miesięcy. Oto wyciąg ze wspólnego konta. Oto rachunki za naprawy. Oto koszty leczenia Siergieja, kiedy był hospitalizowany zeszłej zimy”.
Położyła papiery na stole.
— A oto lista przelewów, które Siergiej regularnie wysyłał Tobie, Ludmiło Wasiliewno.
Teściowa wzdrygnęła się.
– To moje pieniądze.
„Nie kłócę się. Ale zostały przelane z naszego wspólnego konta”.
Siergiej zmarszczył brwi.
— Pomogłem mojej mamie.
— Z mojej pensji też.
– Nie żałowałeś!
— Nie żałowałem. Dopóki nie zacząłeś udawać, że nic nie wnoszę do naszej rodziny.
Giennadij ostrożnie wziął jedną kartkę, przejrzał ją uważnie i odłożył.
Irina patrzyła na brata z rosnącym zdziwieniem.
– Sierioża, mówiłeś, że sam za wszystko płacisz.
– Nie muszę ci niczego raportować.
— Nie mnie. Ale jestem to winna Tanyi.
Ludmiła Wasiliewna szybko zebrała papiery w stos.
„To wszystko drobiazgi. W naszej rodzinie nie liczymy pieniędzy”.
— Kiedy jedna osoba zarabia, a druga zarządza, pieniądze zaczynają się liczyć same.
Etap 2. „Rodzina mojego męża zebrała się, żeby zdecydować, jak powinniśmy żyć. Nie sprzeciwiałam się – pokazałam im tylko jeden dokument”.
„Dobrze” – powiedziała Ludmiła Wasiljewna, oddając dokumenty Tani. „Załóżmy, że dużo robisz. Ale rodzina to nie księgowość. Nie da się żyć samymi liczbami”.
– Zgadzać się.
Tanya wyjęła z teczki kolejną kopertę.
— Dlatego przygotowałem nie tylko liczby.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






