***
Siostra Elliota siedziała w sali konferencyjnej ze skrzyżowanymi ramionami.
Obok niej jego brat wpatrywał się w stół, jakby kryły się tam odpowiedzi.
Oboje podnieśli wzrok, gdy wszedłem.
„Więc to ona” – powiedziała siostra, zwracając się do Roberta. „Dziewczyna sprzed roku”.
„Pani Julio, proszę” – odpowiedział łagodnie Robert, układając przed sobą papiery. „Pani Melanie jest tu na prośbę Elliota”.
„To ona”
„Nie. Chcę zrozumieć”. Julia spojrzała na mnie przenikliwym wzrokiem. „Sześć miesięcy. Spotykałaś się z moim bratem przez sześć miesięcy, ponad ROK temu. A ty siedzisz w tym pokoju. Kim ty w ogóle jesteś?”
Nie wiedziałem co powiedzieć.
Przez cały rok powtarzałam sobie, że jestem dla niego nikim.
Kobieta, która go znudziła.
Teraz, gdy ją zapytano, dlaczego Elliot wybrała właśnie mnie, odkryłam, że pragnęłam poznać odpowiedź równie mocno jak ona.
„Kim ty właściwie jesteś?”
„No i co?” zapytała.
„Nie wiem” – wyszeptałem w końcu. „Ja też nie wiem, dlaczego tu jestem”.
Juila wybuchnęła gorzkim śmiechem.
„Przynajmniej w czymś się zgadzamy.”
Robert odchrząknął i podniósł pojedynczy dokument.
„Może powinniśmy przejść do ustalenia warunków” – powiedział. „Elliot bardzo precyzyjnie określił, jak to ma być rozwiązane”.
„Ja też nie wiem, dlaczego tu jestem.”
„Dobra”. Julia odchyliła się do tyłu. „Posłuchajmy”.
Robert poprawił okulary.
Czytał spokojnym głosem.
„Do majątku Elliota. Jego oszczędności i majątek osobisty są podzielone po równo między jego brata i siostrę”.
Potem zwrócił się do mnie.
“Posłuchajmy.”
„A dla pani Melanie – akcje, które kupił w kawiarni-księgarni, wraz z kolekcją rzadkich książek”.
Kawiarnia, w której spędzaliśmy razem niedzielne poranki.
„Zakurzone, stare książki”, którymi go kiedyś drażniłem.
Wszystko zaczęło się sypać.
W pokoju zapadła na chwilę cisza.
Wtedy rozpętało się piekło.
W pokoju zapadła na chwilę cisza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






