REKLAMA

Sieroty upadłego króla alfa

REKLAMA
Sieroty upadłego króla alfa
REKLAMA

Elara spojrzała na jaskinię, w której chłopiec pomagał młodszym dzieciom po bitwie.

Ponieważ Rowan był krwią Dariusza.

Nie miała już co do tego wątpliwości.

Ona po prostu nie wiedziała jak.

Podszedł żołnierz, niosąc przedmiot odzyskany od dowódcy wroga.

Metalowe pudełko.

Wewnątrz znajdowała się lista więźniów przetrzymywanych we wschodniej twierdzy Garricka.

Większość nazw nic nie znaczyła.

Jeden wpis tak.

WIĘZIEŃ 001 — CZARNY WILK — EGZEKUCJI NIE WYKONAMY BEZ ROZKAZU CASSIANA.

Ręka Elary zaczęła drżeć.

Kael zauważył.

“Kto?”

Szepnęła:

„Dariuszu.”


ROZDZIAŁ 5: ARMIA SIEROT

Pięć lat zmieniło dzieci.

Hollowstone zmieniał się wraz z nimi.

Rowan miał jedenaście lat.

Mira czternaście.

Tomasz trzynaście.

Maluchy, które kiedyś spały przy kominku Elary, teraz biegały podziemnymi korytarzami, niosąc kije treningowe i skradzione owoce.

Nikt już nie był głodny.

Ukryta osada rozrosła się w sieć.

Zaopatrywały ich niewielkie wioski na terenie upadłego królestwa.

Tajne drogi łączyły grupy oporu.

Byli żołnierze królewscy szkolili wolontariuszy.

Wiadomości były przekazywane pod patrolami Garricka.

Wróg uważał, że rebelia była serią odizolowanych ataków.

Nigdy nie rozumieli, że wszystko wskazuje na Hollowstone.

Do Elary.

Nazwa Matka Wilków stała się legendą.

Elara tego nienawidziła.

Kael uwielbiała jej o tym przypominać.

„Twoje dzieci czekają”.

„To nie są moje dzieci.”

„Mówisz to od pięciu lat.”

„Oni mają rodziców.”

„Wielu tego nie robi”.

Elara spojrzała na niego.

Wyraz twarzy Kaela złagodniał.

„Wybrali ciebie.”

To zakończyło kłótnię.

Z biegiem lat Kael również się zmienił.

Pozostała w nim twardość, lecz nie kontrolowała już każdego jego ruchu.

Śmiał się jeszcze bardziej.

Przede wszystkim z dziećmi.

Czasami z Elarą.

Ich związek nigdy nie stał się taki, jakiego oczekiwali inni.

Brak deklaracji.

Żadnych skradzionych pocałunków.

Żadnych obietnic.

Były po prostu chwile.

Jego ręka na jej plecach, gdy tunele się trzęsły.

Jej szwy ranią ją, podczas gdy on udaje, że nic go nie boli.

Długie noce nad mapami.

Kłótnie trwały do ​​świtu.

Cisza, która coraz bardziej przypominała mi dom.

Pewnego wieczoru Kael znalazł Elarę siedzącą na zewnątrz góry.

„Zniknąłeś.”

„Przeszedłem dwadzieścia kroków.”

„Dla ciebie to się liczy.”

Uśmiechnęła się wbrew sobie.

Kael usiadł obok niej.

Dolina poniżej znów stała się zielona.

„Czy kiedykolwiek myślałaś o odejściu?”

„Zostawić co?”

“Ten.”

Gestem wskazała na Hollowstone.

“Codziennie.”

Jego twarz się zmieniła.

“Naprawdę?”

“Tak.”

“I?”

„Potem ktoś zostaje ranny, albo dziecko potrzebuje lekarstwa, albo Garrick morduje kolejną rodzinę”.

Spojrzała na niego.

„Więc zostaję.”

Kael skinął głową.

Żaden z nich nie powiedział tego, co miał na myśli.

Czy mogliby wyjechać razem?

Odpowiedź pozostała między nimi.

Tożsamość Rowana stała się niemożliwa do zignorowania.

Jego siła wzrosła.

Rozwinęła się jego zdolność do dowodzenia wilkami.

Kiedy się przemienił, stał się czarnym wilkiem, większym od chłopców o kilka lat starszych.

Złote oczy.

Kolor cierniowy.

Syn Dariusza.

Pytanie nie brzmiało już czy.

Tak było.

Elara w końcu weszła do tuneli pałacowych.

Zespół przemierzył trasę ukrytą w wisiorku Rowana.

Pod spalonej sali tronowej znaleziono królewski skarbiec.

W środku znajdował się miecz Dariusza.

Czarna stal.

Na rękojeści wyrzeźbiony srebrny wilk.

Elara podniosła go.

Nic się nie stało.

Kael próbował.

Nic.

Rowan podszedł.

„Nie rób tego” – powiedziała Elara.

Dotknął klamki.

Ostrze zawibrowało.

Przez komorę przeszedł słaby impuls.

Każdy wilk to czuł.

Miecz Blackthorn rozpoznał królewską krew poprzez magię starszą niż królestwo.

Rowan spojrzał na Elarę.

„Wiedziałeś.”

Nie mogła już dłużej kłamać.

„Podejrzewałem.”

“Odkąd?”

„Dzień twojego przyjazdu.”

Jego twarz się zapadła.

„Pięć lat?”

„Chciałem cię chronić”.

„Od czego?”

“Wszyscy.”

„Od siebie?”

“Jarzębina-“

„Powiedziałeś mi, że siła oznacza prawdę.”

„Mówiłem ci, że siła oznacza kontrolę.”

„Skłamałeś.”

Upuścił miecz i odszedł.

Elara podążyła za nią.

Zakręcił się.

„Czy on był moim ojcem?”

Cisza.

Głos Rowana załamał się.

„Król”.

“Tak.”

Jego oczy napełniły się łzami, których nie chciał wypuścić.

„Czy on mnie znał?”

Elara straciła opanowanie.

“Tak.”

„Czy on mnie chciał?”

“Tak.”

„Dlaczego więc się ukrywałem?”

Ponieważ Dariusz wierzył, że ktoś w pałacu chce zabić jego dziecko.

Ponieważ matka Rowana zmarła przy porodzie.

Ponieważ Dariusz oddał niemowlę pod opiekę lojalnej rodziny, mieszkającej z dala od dworu.

Ponieważ wiedziały o tym tylko trzy osoby.

Dariusz.

Elara.

Kasjan.

Ale Elara nigdy nie widziała Rowana jako niemowlęcia.

Wiedziała tylko, że istnieje dziecko.

Dariusz nie chciał jej powiedzieć gdzie.

Dla bezpieczeństwa.

Rowan cofnął się.

„Wiedziałeś, że istnieję.”

“Tak.”

„I nadal mi nie powiedziałeś.”

„Dopóki nie dostałam wisiorka, nie wiedziałam, że dziecko, które Dariusz ukrył, to ty.”

„Powinnaś była mi wtedy powiedzieć.”

“Być może.”

To wyznanie go zaskoczyło.

Elara przełknęła ślinę.

„Bałem się”.

„Garricka?”

„O utracie ciebie.”

Rowan odszedł.

Nie rozmawiał z nią przez trzy dni.

Kael znalazł ją samą w zbrojowni.

„Zrobiłeś to, co uważałeś za słuszne.”

„To nie znaczy, że tak było”.

“NIE.”

Elara spojrzała na niego.

„Straszny komfort.”

„Próbuję czegoś nowego.”

“Co?”

“Uczciwość.”

Ona prawie się roześmiała.

Wtedy rozległ się dźwięk alarmu.

Mira zaginęła.

Jej oddział zwiadowczy wpadł w zasadzkę.

Wieczorem Garrick wysłał wiadomość.

Mira miała zostać stracona za trzy dni.

Chyba że Matka Wilków się podda.

Rowan zażądał ataku.

Elara odmówiła.

„Nie możemy wysłać dwustu wilków do ufortyfikowanego miasta”.

„Ona jest członkiem rodziny.”

„Tak samo jak dwieście.”

„Zawsze masz wymówkę, żeby nie walczyć.”

Słowa przecinają.

„Myślisz, że utrzymanie cię przy życiu było tchórzostwem?”

„Myślę, że ukrywanie wszystkiego jest.”

Elara spojrzała na niego.

Rowan natychmiast tego pożałował.

Ona odeszła.

Tej nocy opuściła Hollowstone w spokoju.

O świcie Kael zauważyła, że ​​jej koń zniknął.

Wiedział dokładnie, dokąd poszła.

Elara weszła do twierdzy Garricka pod białą flagą.

Złożyła broń.

Przykuli ją łańcuchem.

Garrick osobiście ją powitał.

Teraz był starszy.

Siwe skronie.

Nadal okrutne.

„Oto wielka Matka”.

„Spodziewałem się kogoś wyższego.”

„Spodziewałam się kogoś mniej rzucającego się w oczy.”

Jego uśmiech zniknął.

Mira żyła.

Posiniaczony, ale żywy.

Elara zażądała wymiany.

Garrick się roześmiał.

„Zakładasz, że ona jest więźniem, którego chciałem ci pokazać.”

Poprowadził Elarę pod twierdzą.

Na dole.

Za żelaznymi drzwiami.

Do komnaty bez światła słonecznego.

Mężczyzna siedział przykuty łańcuchem do ściany.

Cienki.

Pokryty bliznami.

Włosy poprzetykane siwymi pasmami.

Głowę miał pochyloną do przodu.

Elara przestała oddychać.

Garrick pociągnął za łańcuch.

Więzień powoli podniósł wzrok.

Błękitno-szare oczy spotkały się z jej wzrokiem.

Oczy, o których marzyła przez czternaście lat.

„Elara?”

Jej kolana niemal odmówiły posłuszeństwa.

Darius Blackthorn żył.


ROZDZIAŁ 6: SYN KRÓLA ALFA

Dariusz w niczym nie przypominał króla Elary, którego pamiętał.

Ten człowiek wypełniał pokoje, nie mówiąc ani słowa.

Ten człowiek wyglądał, jakby został wyrzeźbiony z tego, co pozostało po latach cierpienia.

Jego nadgarstki były pokryte bliznami.

Jedno oko nosiło starą ranę.

Jego ramiona stały się węższe.

Jednak gdy spojrzał na Garricka, więzień zniknął.

Król Alfa pozostał.

„Powinieneś mnie zabić” – powiedział Dariusz.

Garrick się uśmiechnął.

„Rozważałem to.”

„Zawsze byłeś kiepski w podejmowaniu decyzji.”

Garrick go uderzył.

Elara rzuciła się na strażników.

Dariusz spojrzał na nią.

„Wciąż niecierpliwy.”

Prawie się rozpłakała.

Zamiast tego powiedziała: „Wciąż arogancki”.

Coś między nimi zaszło.

Czternaście straconych lat.

Miłość.

Gniew.

Smutek.

Ulga.

Tam nie można było mówić w ogóle.

Garrick chciał informacji.

Broń pod Twierdzą Czarnego Ciernia.

Wierzył, że Dariusz wiedział, jak go aktywować.

Dariusz odmawiał przez czternaście lat.

Kasjan zakazał jego egzekucji.

Teraz Garrick zamierzał wykorzystać Elarę jako dźwignię.

Zrobił jeden błąd.

Wierzył, że przyszła sama.

Kael wszedł do twierdzy przebrany za jednego z dowódców Garricka.

Mira zdążyła już otworzyć łańcuchy, zanim Elara dotarła do celi.

O północy agenci Hollowstone zatruli wodę pitną strażników.

Akcja ratunkowa rozpoczęła się od środka.

Elara uwolniła Dariusza.

Kael niósł go, gdy nogi odmówiły mu posłuszeństwa.

Mira dźgnęła nożem strażnika dwa razy większego od siebie.

Uciekli przez stary akwedukt, podczas gdy za nimi płonęła twierdza.

Dariusz przeżył.

Ledwie.

Gdy Rowan usłyszał, że grupa ratunkowa powróciła, pobiegł do Hollowstone.

Dotarł do szpitala.

Zatrzymano.

Dariusz usiadł na łóżku.

Król spojrzał na chłopca.

Czas zdawał się zatrzymywać.

Elara stała w pobliżu.

Żaden z nich się nie poruszył.

Oczy Dariusza zaszkliły się.

“Jarzębina.”

Chłopiec drgnął.

„Znasz moje imię.”

Dariusz zaśmiał się przez łzy.

„Ja to wybrałem.”

Rowan spojrzał na Elarę.

A potem z powrotem.

“Dlaczego?”

„Twoja matka uwielbiała jarzębinę rosnącą w pobliżu jej domu rodzinnego.”

Twarz chłopca uległa zmianie.

„Moja matka?”

„Jej imię brzmiało Seraphine.”

Dariusz mu powiedział.

Nie wszystko.

Tylko tyle.

Seraphina była uzdrowicielką.

Kochali się w ciszy.

Kiedy zaszła w ciążę, Dariusz podejrzewał już zdradę na swoim dworze.

Zmarła przy porodzie.

Dariusz ukrył dziecko u wiernej rodziny.

„Myślałem, że dystans cię ochroni.”

„Nie, nie.”

“NIE.”

Dariusz spuścił głowę.

„To jest porażka, którą będę dźwigać.”

Rowan wyglądał na złego.

„Dlaczego nie przyszedłeś?”

„Zostałem schwytany tej nocy, kiedy pałac upadł”.

„To było wiele lat później”.

Dariusz zamknął oczy.

Przed inwazją celowo trzymał na dystans swojego ukrywanego syna.

Odwiedził nas tylko dwa razy.

Zawsze przebrany.

Każda osoba, która znała miejsce pobytu Rowana, stawała się zagrożeniem.

„Czy mnie kochałeś?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA