Dariusz spojrzał mu prosto w oczy.
„Od pierwszego razu, kiedy cię trzymałem.”
Twarz Rowana się zmarszczyła.
Wyszedł.
Dariusz nie poszedł za nim.
„On mnie nienawidzi” – wyszeptał.
Elara stała obok niego.
„Ma jedenaście lat.”
„To nie było zaprzeczenie”.
„Poświęcił pięć lat na naukę, że jego ojciec był legendą”.
Spojrzała na Dariusza.
„Legendy łatwiej kochać niż mężczyzn.”
Uśmiechnął się smutno.
„Zawsze lubiłeś okrutne prawdy.”
„Zawsze ich potrzebowałeś.”
Kael wszedł niosąc lekarstwo.
Dariusz przyglądał mu się.
„Arden.”
Kael zesztywniał.
„Znasz mnie.”
„Znałem twojego ojca.”
„W takim razie wiesz już wystarczająco dużo.”
Dariusz skinął głową.
„Wiem, że żałował, że poszedł za Cassianem.”
Elara spojrzała to na jednego, to na drugiego.
Później tej samej nocy Dariusz ujawnił całkowitą zdradę.
Cassian otworzył bramy.
Potajemnie sprzymierzył się z Garrickiem i innymi Lordami Alfa.
Ale jego celem nigdy nie było wyłącznie zastąpienie Dariusza.
Kasjan uważał, że stare królestwo osłabło.
Zbyt współczujący.
Dariusz zaplanował reformy.
Prawa do ziemi dla słabszych stad.
Ograniczenia autorytetu Alfy.
Rada wybierana z każdego terytorium.
Kasjan uważał to za atak na porządek naturalny.
„Powiedział mi, że wilki potrzebują strachu” – powiedział Dariusz.
„Powiedziałem mu, że strach rodzi posłuszeństwo, a nie lojalność”.
Elara spojrzała w stronę śpiących dzieci.
Kasjan próbował zabić przyszłość, ponieważ rozumiał, co Dariusz miał nadzieję stworzyć.
Inne królestwo.
Przez kilka następnych miesięcy Dariusz wracał do zdrowia.
On i Rowan trenowali razem.
Powoli.
Niezgrabnie.
Często się kłócili.
Czasami ustnie.
Czasami drewnianymi mieczami.
Pewnego dnia Rowan powalił Dariusza na ziemię.
Wszyscy zamarli.
Dariusz zaczął się śmiać.
Rowan starał się tego nie robić.
Przegrany.
To był pierwszy raz, kiedy Elara zobaczyła ich podobnych do ojca i syna.
Jej szczęście wiązało się z jeszcze jednym utrudnieniem.
Dariusz nadal ją kochał.
Ona o tym wiedziała.
Nigdy nie powiedział tego wprost.
Nie było mu to potrzebne.
I Kael też to widział.
Kael zaczął zachowywać dystans.
Elara nienawidziła tego bardziej, niż się spodziewała.
Pewnego wieczoru znalazła go samego.
„Unikasz mnie.”
„Jestem zajęty.”
„Trzy razy przeorganizowałeś ten sam stojak z bronią.”
„Wymaga precyzji.”
„Kael.”
Zatrzymał się.
„Twój Król powrócił.”
„On nie jest moim Królem”.
„Był kimś więcej.”
“Raz.”
Kael zacisnął szczękę.
„A teraz?”
Elara nie odpowiedziała wystarczająco szybko.
Skinął głową.
„Tak właśnie myślałem.”
Zaczął odchodzić.
Złapała go za ramię.
„Nie decyduj za mnie o moich uczuciach”.
Kael się odwrócił.
Stali bardzo blisko.
„To powiedz mi.”
Elara spojrzała mu w oczy.
Lata powściągliwości napierały na nich.
Zanim zdążyła przemówić, z głównej sali dobiegł krzyk.
Oni pobiegli.
Zabójcy dostali się do Hollowstone przez stary tunel wentylacyjny.
Trzy osoby nie żyły.
Pozostało dwóch.
Jeden z nich rzucił ostrze w stronę Rowana.
Elara poruszyła się bez zastanowienia.
Ostrze wbiło się w jej bok.
Ona się załamała.
Rowan krzyknął.
Zabójcy zostali zabici kilka sekund później.
Kael upadł obok Elary.
Krew rozlewała się pod nią.
Dariusz pobiegł w ich stronę.
Elara miała trudności z oddychaniem.
Kael przyłożył obie dłonie do rany.
„Zostań ze mną.”
Spróbowała się uśmiechnąć.
„Wydajesz się przestraszony.”
“Ja jestem.”
Świat pociemniał.
Ostatnią rzeczą, jaką usłyszała Elara, było wycie Rowana.
Nie jak dziecko.
Jak król.
ROZDZIAŁ 7: KRÓL, KTÓRY NIGDY NIE UMARŁ
Elara przeżyła.
Przez sześć dni nikt nie wiedział, czy ona to zrobi.
Kael pozostał obok niej.
Dariusz również.
Trzeciej nocy obaj mężczyźni siedzieli naprzeciwko siebie w milczeniu.
„Kochasz ją” – powiedział Dariusz.
Kael nie podniósł wzroku.
„Ty też.”
“Tak.”
„To komplikuje sprawę.”
Dariusz prawie się uśmiechnął.
„Tylko jeśli uczynimy ją naszą własnością.”
Kael w końcu na niego spojrzał.
„Byłeś Królem.”
„Ja też byłem idiotą.”
„To pomaga.”
Dariusz odchylił się do tyłu.
„Elara nigdy nie należała do mnie”.
Te słowa coś go kosztowały.
„Ona kiedyś mnie wybrała.”
Spojrzał w stronę śpiącej kobiety.
„Teraz może podjąć inną decyzję”.
Kiedy Elara się obudziła, Kael spał obok łóżka, trzymając wciąż jej dłoń.
Przyglądała mu się przez kilka sekund.
A potem szepnął: „Wyglądasz okropnie”.
Jego oczy otworzyły się natychmiast.
Spojrzał na nią.
Potem wstał tak szybko, że krzesło upadło.
Dariusz wszedł kilka minut później.
Rowan przepchnął się obok niego.
Chłopiec wspiął się na łóżko i objął Elarę.
Skrzywiła się.
Natychmiast ją uwolnił.
“Przepraszam.”
„Warto.”
Rowan zaczął płakać.
Elara dotknęła jego włosów.
„Myślałem, że umarłeś.”
„Nie zrobiłem tego.”
„Mógłbyś.”
“Tak.”
„Z mojego powodu.”
“NIE.”
„To było dla mnie.”
„I zdecydowałem się na przeprowadzkę”.
Rowan wyglądał na wściekłego.
„Zawsze wybierasz innych.”
„W to wierzysz?”
“Tak.”
Elara trzymała się za twarz.
„Więc zrozum to.”
Jej głos był słaby, ale stanowczy.
„Nie jesteś wszystkim innym.”
Złamał się.
Po raz pierwszy odkąd poznał prawdę, Rowan rozpłakał się jak dziecko, którym wciąż był.
Zabójstwo go odmieniło.
Chciał zemsty.
Dariusz nie chciał na to pozwolić.
„Chcesz zabić Cassiana, bo Elara została ranna.”
“Tak.”
„Co się dzieje później?”
„On nie żyje.”
“A ty?”
Rowan zmarszczył brwi.
Dariusz kontynuował.
„Jeśli twój gniew decyduje, kto umrze, to Cassian będzie tobą rządził, nie ruszając cię.”
Trening stał się trudniejszy.
Fizycznie nie.
Moralnie.
Dariusz zmusił Rowana do podjęcia decyzji.
Niedobory żywności.
Więźniowie.
Zdrada.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






