REKLAMA

Sieroty upadłego króla alfa

REKLAMA
Sieroty upadłego króla alfa
REKLAMA

Ofiary.

„Bycie Alfa nie dowodzi, że jest najsilniejszy” – powiedział Dariusz.

„Udowadnia, że ​​inni są bezpieczni, bo jest silny”.

Elara usłyszała te słowa ze swojego łóżka.

Brzmieli jak Dariusz, którego pamiętała, zanim polityka go zahartowała.

Miesiąc później Cassian zrobił krok naprzód i otwarcie o tym mówił.

Zamordował Alfa Lorda Malreca.

Otruł innego władcę.

Garrick cudem przeżył próbę zamachu.

Sojusz zaczął się rozpadać.

Cassian już ich nie potrzebował.

Przez lata studiował broń znajdującą się pod Twierdzą Czarnego Ciernia.

Kamień Serca.

Starożytna komnata zbudowana przed powstaniem królestwa.

Wzmocniło krew Alfa.

W niepowołanych rękach może dojść do zawalenia się fundamentów góry pod starą stolicą.

Cassian zamierzał zniszczyć każdego, kto mu się sprzeciwił i zrzucić winę na Garricka.

Ale nie mógł go aktywować.

Nie bez krwi Blackthornów.

„On chce Rowana” – powiedziała Elara.

Dariusz skinął głową.

“Żywy.”

Kael spojrzał na mapę.

„Wtedy tego używamy.”

„Nie” – odpowiedzieli jednocześnie Elara i Dariusz.

Kael westchnął.

„Dlatego radzenie sobie z byłymi kochankami jest tak wyczerpujące.”

Elara spojrzała na niego.

Dariusz się roześmiał.

To było dziwne.

Niemożliwe.

Jednak powoli ta trójka nauczyła się żyć razem.

Dariusz należał do przeszłości Elary.

Piękna i bolesna przeszłość.

Kael stała się częścią życia, które zbudowała po stracie wszystkiego.

Pewnego wieczoru zdała sobie sprawę z różnicy.

Dariusz usiadł obok niej na zewnątrz Hollowstone.

„Kochasz go.”

To nie było pytanie.

Elara spojrzała w stronę pola treningowego, gdzie Kael pokazywał Tomasowi, jak rozbroić przeciwnika.

„Myślę, że tak.”

Dariusz skinął głową.

„Czy to boli?”

“Tak.”

Spojrzała na niego.

“Przepraszam.”

„Nie bądź.”

Uśmiechnął się lekko.

„Kochałam to, kim byliśmy”.

„Ja też.”

„Ale żadne z nas nie jest tą osobą”.

“NIE.”

Dariusz spojrzał na Rowana.

„Z ruiny zrobiliśmy coś wartościowego”.

Elara podążyła za jego wzrokiem.

“Tak.”

Pokój trwał jedną noc.

O świcie siły Kasjana zaatakowały jednocześnie trzy wioski oporu.

Setki ludzi uciekło w kierunku Hollowstone.

Garrick odpowiedział marszem na zachód.

Wojna stała się nieunikniona.

Dariusz stanął przed radą ruchu oporu.

„Pójdę.”

Elara wiedziała, co miał na myśli.

Ujawni się.

Do tej pory tylko Hollowstone wiedział, że Darius żyje.

Jego powrót zmienił losy wojny.

„To także będzie dla ciebie tarczą” – powiedział Kael.

Dariusz się uśmiechnął.

„Od urodzenia byłem celem ataku”.

Wszedł na grzbiet nad doliną.

Setki wilków zebrały się poniżej.

Dariusz się poruszył.

Choć chudszy niż wcześniej, jego czarny wilk pozostał ogromny.

Podniósł głowę.

Wył.

Dźwięk niósł się przez góry.

Przez jedną chwilę panowała cisza.

Potem rozległo się kolejne wycie.

Potem dziesięć.

Potem setki.

Przez doliny.

Lasy.

Zrujnowane wioski.

Wilki przerwały swoje czynności i zaczęły słuchać.

Król Alfa żył.

Garrick usłyszał to ze swojej fortecy.

Cassian usłyszał to pod Twierdzą Czarnego Ciernia.

A Rowan stał obok Elary ze łzami w oczach.

Dariusz spojrzał na swego syna.

Następnie, na zgromadzonej poniżej armii.

„Stare królestwo umarło” – powiedział.

“Dobry.”

Wszyscy się gapili.

Dariusz podniósł głos.

„Zbudujmy coś, co będzie godne przetrwania”.

Rozpoczęła się wojna.


ROZDZIAŁ 8: NOC, W KTÓRĄ UPADŁA MATKA WILKÓW

Cassian zrozumiał coś, czego Garrick nigdy nie zrozumiał.

Królów można zastąpić.

Symbole mogą być uszkodzone.

Linie krwi mogły zostać zabite.

Ale Elara stała się czymś trudniejszym do zniszczenia.

Wiara.

Zebrała to, co niechciane.

Nakarmić głodujących.

Ukryto ściganego.

Ludzie ufali jej nie dlatego, że wymagała tego tradycja.

Ufali jej, bo była obecna, gdy nikt inny się nie pojawił.

Kasjan wydał zatem ostateczny rozkaz.

Zabij Matkę Wilków.

Druga próba miała miejsce podczas marszu na południe.

Elara podróżowała z wozami medycznymi.

Kael dowodził zwiadowcami.

Dariusz dowodził głównymi siłami.

Rowan pozostawał pomiędzy jednostkami pod stałą ochroną.

Zabójcy Cassiana nosili mundury ruchu oporu.

Weszli do obozu w trakcie burzy.

Elara rozpoznała jeden za późno.

Mężczyzna wyciągnął sztylet.

Ona to zablokowała.

Drugi napastnik zaatakował ją od tyłu.

Kael do niej dotarł.

Zabił jednego.

Rowan zabił drugiego.

Nie ze złości.

Z precyzją.

Chłopiec drżąc, stał nad ciałem.

Dariusz podszedł.

„Spójrz na mnie.”

Rowan tak zrobił.

„Dlaczego go zabiłeś?”

„Miał zabić Elarę.”

„Czy zabiłbyś go, gdyby się poddał?”

Rowan spojrzał na martwego mężczyznę.

“NIE.”

Dariusz skinął głową.

„Zapamiętaj to.”

Elara obserwowała ich.

Jej rana była płytka.

Ale coś w Rowanie się zmieniło.

Nieutwardzone.

Wyjaśnione.

W końcu zrozumiał różnicę między ochroną a zemstą.

Armia ruszyła na południe.

Połączono wsie.

Garrick ufortyfikował wschodnią stolicę.

Kasjan go porzucił.

Rywal Alfa zbyt późno zdał sobie sprawę, że został wykorzystany.

Wysłał wiadomość do Dariusza oferując tymczasowy sojusz.

Dariusz to spalił.

Kael uniósł brwi.

„Strategicznie rzecz biorąc, miało to wartość”.

„Tak samo jest z zatrutym nożem, dopóki nie trzymasz ostrza.”

Garrick zaatakował trzy dni później.

Bitwa trwała od wschodu słońca do zmroku.

Dariusz spotkał go w pobliżu rzeki.

Dwóch starzejących się Alfy.

Dwie wersje reguł.

Garrick walczył z furią.

Dariusz walczył cierpliwie.

Gdy Garrick się przemienił, jego szary wilk był ogromny.

Dariusz go spotkał.

Zderzyły się na tyle mocno, że pod ich łapami pękł lód.

Rowan obserwował z grzbietu.

Elara chciała go powstrzymać.

Nie, nie zrobiła tego.

Są chwile, których dzieci muszą być świadkami, nawet gdy dorośli nie chcą tego robić.

Dariusz pokonał Garricka.

Ale zwycięstwo go kosztowało.

Po pojedynku ukryta włócznia uderzyła go w bok.

Ostatni dar Kasjana.

Dariusz się załamał.

Rowan dotarł do niego pierwszy.

Król Alfa powrócił do ludzkiej postaci.

Krew przesiąkła śnieg.

„Nie” – szepnął Rowan.

Dariusz uśmiechnął się słabo.

„To nie jest rozkaz królewski”.

„Nie.”

Elara upadła obok nich.

Ona wiedziała.

Kael również.

Dariusz spojrzał na Rowana.

„Wyobrażałem sobie, że będę miał więcej czasu”.

Rowan pokręcił głową.

„Mamy uzdrowicieli”.

“Słuchać.”

“NIE.”

“Jarzębina.”

Dowództwo było słabe.

Autorytetu nie było.

Chłopiec znieruchomiał.

„Tron odziedziczony w drodze więzów krwi nic nie znaczy”.

Dariusz z trudem łapał oddech.

„Jeśli wybiorą cię pewnego dnia… skup się na tym każdego ranka.”

Rowan płakał.

„Nie chcę twojego tronu”.

“Dobry.”

Dariusz się uśmiechnął.

„To znaczy, że możesz na to zasługiwać”.

Spojrzał na Elarę.

„Dotrzymałem jednej obietnicy”.

Ona zrozumiała.

Chroń go.

„Tak.”

„Nie sam.”

“NIE.”

Jego wzrok powędrował w stronę Kaela.

„Dbaj o nich.”

Kael uklęknął.

“Będę.”

Dariusz wyglądał na zirytowanego.

„To nie było pozwolenie na to, żeby stać się nie do zniesienia”.

Elara śmiała się przez łzy.

Dariusz się uśmiechnął.

Potem spojrzał w stronę gór.

„Kiedyś myślałem, że królestwa są zbudowane z kamienia”.

Jego ręka odnalazła dłoń Rowana.

„Myliłem się.”

Zamknął oczy.

Król Alfa umarł trzymając swojego syna za rękę.

Przez kilka sekund nikt się nie poruszył.

Wtedy Rowan się poruszył.

Czarny wilk stał obok swego ojca.

Podniósł głowę.

Wył.

Dźwięk rozległ się po polu bitwy.

Jeden po drugim odpowiadały wilki.

Nie zwycięstwo.

Żałoba.

Tysiące głosów niosło Dariusza Blackthorna w góry.

Kasjan słyszał ich spod pałacu.

I uśmiechnął się.

Ponieważ podczas gdy królestwo pogrążone było w żałobie, jego inżynierowie dotarli do Kamienia Serca.

Umieścił skradzioną krew Rowana na starożytnym mechanizmie.

Krew pobrana z broni po bitwie.

Komnata się obudziła.

Ziemia się zatrzęsła.

Ciernisty krzew Pozostaw rozcięty na pół.

Elara poczuła wstrząs z odległości wielu kilometrów.

Spojrzała w stronę starej stolicy.

Słup kurzu uniósł się nad górami.

Twarz Kaela zbladła.

„Kamień Serca”.

Chwilę później przybył posłaniec.

„Cassian zamknął miasto”.

„Ilu cywilów?” zapytała Elara.

„Tysiące.”

Rowan spojrzał w stronę dymu.

Kasjan zamierzał doprowadzić do zawalenia się całej stolicy.

Nie tylko po to, by zabić swoich wrogów.

Aby wymazać Blackthorna na zawsze.

Elara wstała.

Otarła łzy z twarzy.

Dariusz zmarł kilka godzin wcześniej.

Nie było czasu na żałobę.

„Zbierzcie wszystkich.”

Kael spojrzał na nią.

„Do bitwy?”

“NIE.”

Spojrzała na Rowana.

„Na ratunek.”

A armia sierot ruszyła w stronę pałacu, który kiedyś próbował je wymazać.


ROZDZIAŁ 9: OSTATNIE WYCIE STAREGO KRÓLA

Ziemia trzęsła się co kilka minut.

Budynki popękały.

Cywile wylegli ze stolicy.

Żołnierze Kasjana zablokowali bramy.

Chciał, żeby świadkowie zostali uwięzieni w środku.

Strach tworzy kontrolę.

Nawet na końcu pozostał wierny swojej filozofii.

Elara podzieliła opór.

Połowa ewakuowanej ludności cywilnej.

Kael poprowadził atak na południową bramę.

Mira poprowadziła mniejszy oddział przez tunele odwadniające, które pamiętała z dzieciństwa.

Rowan został z Elarą.

„Powinieneś zostać na zewnątrz.”

“NIE.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA